Reklama

Mokobody: Przez wiele lat tym prowizorycznym chodnikiem nie dało się przejść...

Można powiedzieć, że „od zawsze” była tu tylko zwykła ścieżka wydeptana przez łąki. Prowadziła ona od końca ulicy Leśnej w Mokobodach do metalowej kładki na Liwcu.

Po drugiej stronie kładki była z kolei gruntowa droga, gorzej niż fatalnej jakości. Stanowiła ona przedłużenie ścieżki i prowadziła do Zaliwia. Im bliżej samego Liwca, tym przejazd tą droga stawał się coraz trudniejszy, a często w ogóle niemożliwy.

No i powoli zaczęło się coś zmieniać. Oj, bardzo powoli. Już ładnych parę lat temu ścieżka od strony Mokobód została wyremontowana. Zbudowano coś na kształt chodnika, ale, poza kształtem, chodnika to nie przypominało. Ot, taka partanina zrobiona sposobem gospodarczym przez gminę jeszcze za kadencji poprzedniej wójt. Przejście zostało prowizorycznie wydzielone krawężnikami, prawdopodobnie pochodzącymi z rozbiórek i odzysku, bo prawie każdy był inny. A cały środek, raptem około metra szerokości, został wysypany żwirem, ale jakimś bardzo grubym. Cała nawierzchnia jest do dzisiaj pokryta kamieniami, po których dosłownie nie da się chodzić. Trudno też przejechać rowerem. Piesi decydują się więc na to, aby zamiast tym pseudochodnikiem, iść przyległą do niego łąką. A tak się akurat złożyło, że jest ona bardzo zadbana. Rolnikowi nie jest oczywiście w smak, aby wydeptywano mu trawę. Część łąki wzdłuż owego chodnika, została więc przez niego wygrodzona taśmami.

Reklama

I tak jest już od wielu lat. Poprzednia wójt, kiedy interweniowaliśmy w sprawie fatalnej namiastki chodnika, wyjaśniała, że ta pierwsza warstwa grubego żwiru musi się uleżeć. A gdy się to już dokona, wówczas przejście zostanie wysypane drobniutką frakcją żwiru i będzie można już chodzić wygodnie.

No i minęło ładnych parę lat, a proces samoistnego „uleżania” chodnika ciągle trwał. W międzyczasie zmieniły się władze gminy. I najwyraźniej zmieniły się losy chodnika i gruntowej drogi, które łączą dwie wsie po obu stronach Liwca – Mokobody i Zaliwie. Wzdłuż chodnika pojawiły się paliki wyznaczające jego przebieg. To znaczy, że wkrótce rozpoczną się tu prace, które sprawią, że wreszcie będzie można tędy normalnie przejść.

Reklama

Znacznie więcej dzieje się już po drugiej stronie kładki na Liwcu. 15 maja robota przy remoncie drogi trwała pełna parą. Chodziło nie tylko o nawiezienie grubej warstwy żwiru, ale praktycznie o wytyczenie nowego przebiegu polnej drogi. Teraz drogą można będzie wygodnie dojechać do rzeki, co zresztą może budzić różne odczucia. Bo nie każdemu zależy, aby piękna dolina Liwca, a na tym odcinku rzeka jest naprawdę dzika i bardzo ładna, została rozjeżdżona przez samochody. Poza tym trzeba pamiętać, że jest obszar objęty ochroną „Natura 2000”.

Reklama

– Rolnikom ta droga nie jest specjalnie potrzebna, bo mają dojazd na łąki – mówi mieszkaniec Zaliwia, który akurat przechodzi przez kładkę na Liwcu. – Ale słyszałem, że to przy rzece mają robić jakąś agroturystykę. Już postawili tam mały domek, a może będzie i pole namiotowe, i jakaś restauracja...

Rzeczywiście, niemal przy samej rzece stoi już drewniany domek, choć oczywiście nie na fundamentach. Aż strach bierze, kiedy się pomyśli, że w tym dzikim zakątku, praktycznie nad samą rzeką, może powstać pole namiotowe, gastronomia..

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zach de la rocha - niezalogowany 2025-05-28 11:58:11

    A przepraszam, która poprzednia wójt. Bo obecna jest też poprzednia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości