Przyjechało ich prawie 800. Nie tylko z całej Polski, ale z całego świata. Są rodziny z: Łodzi, Warszawy, Gdańska, Lublina. Niektórzy przebyli pół świata, żeby spotkać się z tymi, których do tej pory nawet nie znali.
W końcu wszyscy stanowią jedną wielką rodzinę, prawdziwy ród, ród Orze(y)łowskich. Los rozrzucił ich po wszystkich kontynentach. Dzisiaj zjechali do jednego ze swych rodowych gniazd – Radomyśli w gminie Wiśniew. Bo cóż dla człowieka cenniejszego niż rodzina? Wszyscy ruszyli na wycieczkę przez Radomyśl. Wielu pamięta ją jeszcze jako ubogą wioskę krytą strzechą. Dzisiaj to piękna, zadbana miejscowość, znana z gospodarności swoich mieszkańców. Za chwilę nastąpi uroczysty moment odsłonięcia pamiątkowego głazu. Stoi w miejscu, gdzie przed wielu laty osiedlił się protoplasta radomyskiej gałęzi rodu Orzełowskich. Protoplastów całego rodu nie sposób dziś odszukać w pomroce dziejów. Z akt dostępnych w Państwowym Archiwum w Siedlcach oraz archiwów parafialnych wynika, że około 250 lat temu przywędrował w te tereny Leonard Orzełowski wraz z rodziną. Osiadł we wsi Pogonów w zbuczyńskiej parafii. Przed nim w okolicy żadnych Orzyłowskich nie było.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!