Gdy dowiedzieli się, że na pawilonie handlowym przy Mazurskiej 2 w Siedlcach stanie 10-metrowy maszt telefonii komórkowej, oburzenie sięgnęło granic. Nikt z nimi nie rozmawiał, nikt nie uprzedzał. Blisko pięćdziesiąt osób domagało się w sobotę zmiany decyzji o ustawieniu masztu.
– Car i bóg! Zachowuje się jak pan na włościach i jest przekonany, że ciemny lud to kupi – mówią o prezesie Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
– Mamy tylko płacić i zgadzać się na wszystko! – dodaje starszy mężczyzna. – Koniec z tym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!