Reklama

Nie miało być łatwo…

Trzeba przyznać, że sytuacja jest nieco kuriozalna. Od niedawna w Zbuczynie są dwa duże targowiska. Jedno istnieje już od wielu lat i jest prowadzone przez miejscową Spółdzielnię Kółek Rolniczych

Za czasów świetności, kiedy masowo odwiedzali nas goście zza wschodniej granicy, zjeżdżały tu tysiące osób. Teraz handel przygasł, ale ciągle jeszcze się jakoś kręci. Drugie targowisko powstało kilka tygodni temu. Zostało wybudowane przez miejscowy samorząd, znacznym nakładem środków. Jest bardzo ładne, dobrze przygotowane do handlu. Ma tylko jeden mankament. Do tej pory nikt na nim nie handluje.
 Sprzedawcy i kupujący trzymają się dawnego, podmokłego i błotnistego placu, którego gospodarzem jest SKR. W Urzędzie Gminy w Zbuczynie nie rozumieją, czemu tak się dzieje. Nieracjonalnego wydawałoby się zachowania kupców nie potrafią też wytłumaczyć w SKR. Czyżby ludzie bojkotowali gminne targowisko z jakichś określonych względów?
Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Wszyscy wiedzą natomiast, że SKR i gmina nie pałają do siebie szczególną sympatią. Niektórzy mówią wręcz o otwartej wojnie, która trwa już od dłuższego czasu i ciągle odżywa z nową siłą.
- Gmina chce pognębić spółdzielnię, bo ta się jej przeciwstawia i nie chce ulec – mówi jeden z rolników. – A SKR się broni i nie upada, co by gminie było na rękę. No i niezgoda gotowa.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama