Reklama

Od amfetaminy do zabójstwa

W ubiegłą środę, 3 grudnia w jednym z mieszkań przy ulicy Pułaskiego w Siedlcach osiemnastolatek ugodził nożem w okolice serca swojego 20-letniego przyrodniego brata.

Poszkodowanego nie udało się utrzymać przy życiu, rana była zbyt rozległa. Sprawca został zatrzymany przez siedlecką policję kilkadziesiąt minut później. Dzięki bardzo szybko podjętym czynnościom, prowadzonym przez siedlecką policję pod nadzorem prokuratora, udało się odtworzyć zaistniałą tragiczną sytuację i wyjaśnić przyczyny, które doprowadziły do bratobójstwa. Z informacji z nieoficjalnych źródeł wynika, że bracia, delikatnie mówiąc, nie przepadali za sobą.
Obaj od dawna byli znani policji. Na swoim sumieniu mieli sporo grzeszków, związanych z: narkotykami, rozbojami i innymi przestępstwami. Bardzo często dochodziło między nimi do kłótni. Gwałtowność sprzeczek rosła w okresie, gdy byli na narkotykowym głodzie.

Wszystko wskazuje na to, że dzień przed tragedią razem brali amfę. Feralnego dnia wybuchła kłótnia o psa. Szybko przerodziła się w szarpaninę, w trakcie której młodszy z braci ugodził nożem starszego. Poszkodowany miał jeszcze tyle siły, aby dojść do jednego z zakładów usługowych, znajdujących się przy ulicy Pułaskiego, gdzie upadł. Wezwano pogotowie. Mimo starań lekarzy, zraniony dwudziestolatek zmarł w szpitalu.
Na miejscu, gdzie rozegrała się tragedia, sprawca usiłował zatrzeć ślady zbrodni. Przybyłym policjantom opowiadał, że to był nieszczęśliwy wypadek. Śledczy jednak, precyzyjnie wykonujący procesowe czynności, szybko ustalili przebieg zajścia,
z których niezbicie wynikało, że młodszy brat zabił starszego.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Siedlcach nakazał tymczasowo aresztować podejrzanego o kainową zbrodni. W piątek mężczyzna znalazł się za kratami zakładu karnego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama