Podwyżka dla Remigiusza Górniaka rozpaliła atmosferę na sesji. Mówiono o braku inwestycji, a także dezinformacji i torpedowaniu wysiłków.
Na sesji rady powiatu mińskiego decydowano o wynagrodzeniu starosty Remigiusza Górniaka. Chodziło o dostosowanie pensji do nowych przepisów, ale dyskusja przerodziła się w polityczny spór o ocenę pracy starosty i sens głośnych inwestycji.
Sekretarz powiatu Krzysztof Falkowski wyjaśnił, jak jest ustalane wynagrodzenie starosty. We wrześniu rozporządzenie Rady Ministrów podniosło poziomy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego dla pracowników samorządowych, co wymusza dostosowanie pensji starosty. Nowy projekt wynagrodzenia nie przewiduje najwyższej dopuszczalnej stawki, ale będzie ona wyższa o 992,60 zł brutto miesięcznie od dotychczasowej.
Radny Witold Kikolski przedstawił stanowisko klubu Koalicji Obywatelskiej. Zwrócił uwagę, że przepisy wyznaczają górny limit pensji, ale rada jako „pracodawca” nie ma obowiązku podnoszenia wynagrodzenia starosty do tego poziomu. Poinformował, że klub długo dyskutował, czy w obecnej sytuacji jest to zasadne.
Wymienił dwa - jak to określił - „sztandarowe” powody, które przesądziły o negatywnej ocenie pracy starosty przez klub KO. Pierwszym jest sprawa Powiatowego Urzędu Pracy, który wciąż mieści się w wynajmowanym lokalu generującej - jak mówił - „kilkaset tysięcy złotych rocznie” kosztów. Przypomniał deklaracje starosty o przeniesieniu urzędu pracy, później o budowie nowej siedziby na działce po komendzie policji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, a ostatnio o koncepcji wspólnej inwestycji z sądem. - Minął rok, nic się nie zmieniło. Urząd pracy jest tam, gdzie był, a koszt w budżecie to kilkaset tysięcy złotych – stwierdził radny.
Drugim wątkiem były autobusy elektryczne. Radny przypomniał dyskusję sprzed roku, podczas której wskazywał na nieracjonalność projektu zakupu autobusów elektrycznych. Zwrócił uwagę, że powiat i gminy poniosły koszt przygotowania wniosku w wysokości 110 tys. zł, a ostatecznie z realizacji zrezygnowano, więc pieniędzy „brakuje i w budżecie powiatu, i w gminach”. Pytał retorycznie, czy ktoś te środki zwróci.
Zarzucił także staroście zatrudnianie działaczy Prawa i Sprawiedliwości - byłych ministrów, wojewodów i prezesów spółek. Podsumował, że w ocenie jego klubu podwyżka wynagrodzenia nie jest uzasadniona, zapowiadając, że Koalicja Obywatelska nie poprze uchwały.

Witold Kikolski.
Sekretarz powiatu zwrócił uwagę, że - jego zdaniem - ocena pracy starosty powinna odbywać się podczas sesji absolutoryjnej, a nie przy okazji decyzji o dostosowaniu pensji do nowych przepisów. Przypomniał również, że proponowana kwota wynagrodzenia starosty nie osiąga maksymalnego poziomu, jaki dopuszczają ustawa i rozporządzenie.
Starosta Remigiusz Górniak nie zamierzał zabierać głosu w tym punkcie, bo ustalenie jego wynagrodzenia nie należy do niego. Jednak po wystąpieniu radnego Kikolskiego zdecydował się odpowiedzieć.
Odnosząc się do kwestii autobusów elektrycznych, podkreślił, że to, iż projekt ostatecznie nie doszedł do skutku, nie było jego winą, lecz wynikało z wystąpienia jednej z gmin - konkretnie gminy Mrozy - z Powiatowo-Gminnego Związku Transportu Publicznego. Wyjaśnił, że wniosek aplikacyjny był skonstruowany w taki sposób, iż to właśnie tej gminie przypisano część autobusów, a po jej wystąpieniu związek otrzymał z Centrum Unijnych Projektów Transportowych informację, że nie może w takiej formie realizować projektu i zaciągać zobowiązań finansowych.
Starosta stwierdził, że oskarżenia, jakoby „zawalił” sprawę, są kompletną nieprawdą i bzdurą, a radni sieją totalną dezinformację. Poprosił, by zamiast „torpedować jego wysiłki”, radny zajął się konstruktywnym wsparciem działań na rzecz komunikacji, bo tego mieszkańcy oczekują.
Odnosząc się do tematu budynku po policji i sądzie, Remigiusz Górniak przypomniał, że decyzję, kto przejmie obiekt, podejmuje wojewoda, a nie starosta. Podkreślił, że on jest jedynie formalnym dysponentem majątku Skarbu Państwa i uznał za nieetyczne próby obwiniania go za decyzje, które nie należą do jego kompetencji.
Witold Kikolski odpowiedział, że ma prawo do swojej opinii, a obietnice nie zostały zrealizowane. Z kolei radny Krzysztof Laskowski zwrócił uwagę na inną kwestię: wyraził wątpliwość, czy to pracownik urzędu, czyli sekretarz, powinien występować w roli osoby prezentującej uchwałę o podwyższeniu pensji swojemu przełożonemu. Podkreślił, że dyskusja między radnymi ma charakter polityczny, więc dobrze byłoby, gdyby urzędnicy byli z tej polemiki wyłączeni.
Członek zarządu Robert Grubek poinformował, że formalnym wnioskodawcą uchwały jest zarząd powiatu. Przypomniał, że praktyka, w której projekt przedstawia sekretarz lub przewodniczący rady, jest powszechna, a ostateczną decyzję przecież podejmuje rada. Podkreślił, że podobne regulacje wynagrodzeń są obecnie podejmowane w samorządach w całym kraju i że w ocenie zarządu starosta pracuje bardzo dobrze i bardzo aktywnie.
W głosowaniu nad uchwałą o zmianie wynagrodzenia starosty 14 radnych było „za”, 9 „przeciw”, a 2 wstrzymało się od głosu. Uchwała została przyjęta z podwyżką o 992,60 zł brutto miesięcznie i z mocą obowiązującą od 1 lipca 2025 roku.
W tym roku w Starostwie Powiatowym w Mińsku Mazowieckim zwiększono wynagrodzenia pracowników średnio o 15 procent.
- Wzrost funduszu wynagrodzeń o 23,2% (z 14,86 mln zł do 18,31 mln zł) to największa inwestycja w ludzi w historii powiatu - przekonywał starosta. Na same podwyżki przeznaczono ponad 2,15 mln zł. - Dobrze opłacony pracownik to wyższa jakość pracy, co przekłada się na lepszą obsługę mieszkańców. Będąc w pobliżu Warszawy, musimy oferować konkurencyjne warunki, aby przyciągnąć prawdziwych fachowców - tłumaczył Remigiusz Górniak.
Jak podkreślił, wielu specjalistów trafiło do starostwa właśnie z Warszawy i podwarszawskich gmin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sami wyciągnijcie wnioski ,macie możliwość ocenić i przy następnych wyborach głęboko się zastanowić,czy darzycie tego pana wystarczającym zaufaniem.Myślę,że Ci którym leży na sercu dobro bezbronnych czworonogów przemyślą i ocenią sprawiedliwie jego działania również w tym kierunku
Sami wyciągnijcie wnioski ,macie możliwość ocenić i przy następnych wyborach głęboko się zastanowić,czy darzycie tego pana wystarczającym zaufaniem.Myślę,że Ci którym leży na sercu dobro bezbronnych czworonogów przemyślą i ocenią sprawiedliwie jego działania również w tym kierunku