Taryfikator mandatów okazał się za mały. Motocyklista trafi od razu pod sąd.
Późnym wieczorem 6 czerwca na wylotówce z Węgrowa policjanci drogówki chcieli zatrzymać nieprawidłowo jadącego motocyklistę. Ten zignorował sygnały funkcjonariuszy i rzucił się do ucieczki.
- Policjanci natychmiast ruszyli w pościg. Motocyklista, jadąc ze zdecydowanie nadmierną prędkością, dochodzącą do 180 kilometrów na godzinę, lawirował między samochodami, usiłując uciec. Jednak kierowcy, widząc jadący za nim radiowóz na sygnałach, zwalniali, robiąc miejsce dla pościgu – relacjonuje mł. asp. Tomasz Pietruczanis, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Węgrowie. - Po przejechaniu kilkunastu kilometrów i minięciu kilku miejscowości motocyklista, widząc, że nie jest w stanie uciec przed jadącym za nim radiowozem, zdecydował się wjechać w polną drogę. Tam, po przejechaniu kilkuset metrów, jego jazda zakończyła się wywrotką. Jak się okazało, powodem ucieczki był brak uprawnień do kierowania motocyklami, oraz rejestracji i ubezpieczenia motocykla.
- 25-letniego motocyklistę czeka spotkanie z sądem. Ilość popełnionych wykroczeń, jak też rażąco lekceważący stosunek do przepisów kodeksu ruchu drogowego, nie pozwolił na zastosowanie postępowania mandatowego – komentuje rzecznik. (DK)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!