Jest w Siedlcach miejsce, gdzie „pod chmurką” i bezkarnie można wypić piwo, opróżnić pęcherz i kiszki, uprawiać seks, pokrzyczeć. Dniem i nocą. Straż miejska nie zaglądała tam od 2 lat, więc spokojnie. A że „miejscówa” jest pod oknami 24 rodzin, które mają tego serdecznie dość? Wygląda na to, że nie ma to znaczenia.
W ubiegłym tygodniu mieszkańcy bloków przy Sokołowskiej 156 i 158 zgłosili się do nas, prosząc o pomoc. – Nie dość, że robią nam pod oknami wysypisko, to staje się coraz bardziej niebezpiecznie – skarżyli się. – Ręce opadają, nie wiemy, co robić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!