Reklama

Pszczelarz o pszczołach (i chyba nie tylko): Silni dalej rabują słabych

Mówi o sobie, że jest pszczelarzem znad Liwca i ma tylko regionalne, zdrowe miody. Jego pszczoły latają po najbliższej okolicy, a że pasieka znajduje się dosłownie kilkadziesiąt metrów od Liwca, w okolicy wsi Kisielany, to wiadomo, że są tam tereny ekologiczne.

Zazwyczaj pszczelarze narzekają dosłownie na każdy sezon. A to za zimno, a to za ciepło, to znowu za sucho czy za mokro. Pan Marek Ostasz też do nadmiernych optymistów nie należy, ale w skrajności nie popada. Stara się oceniać racjonalnie.

– Jeśli chodzi o miody wiosenne, nie jest gorzej, niż w ubiegłym sezonie – mówi pszczelarz. – No ale jeśli chodzi o miody lipowe czy spadziowe to jest ich znacznie mniej.

Czy ma to przełożenie na ceny? Chyba nie, przynajmniej u pana Marka. Najdroższe są miody spadziowe – po 50 złotych za litrowy (około 1 kilograma) słoik. Pozostałe, jak choćby lipowy, kosztują po 45 złotych za kilogram.

Reklama

DLACZEGO NIE MA MIODU GRYCZANEGO?

Kupujących produkty z pasieki pana Marka jest naprawdę wielu. Największym powodzeniem cieszy się zdecydowanie miód spadziowy, którego na rynku generalnie raczej brakuje. Bywają jednak bardziej wybredni klienci.

– Czy ma pan miód gryczany? – pyta starsza pani. I chyba nieco irytuje tym pszczelarza.

– Nie ma proszę pani, bo na naszym terenie nikt dzisiaj gryki już nie sieje – wyjaśnia pan Marek. A ja sprzedaję tylko swoje wyroby, bo mogę za ich jakość gwarantować. Ja, proszę pani, handlarzem nie jestem...

Reklama

Jest za to jeśli nie najstarszym, to na pewno jedynym z najbardziej doświadczonych pszczelarzy w regionie. Na pytanie dotyczące wieku nie odpowiada wprost. Pokazuje za to dyplom. Zabiera go ze sobą na wszystkie imprezy, podczas których oferuje wyroby ze swojej pasieki. Kolory na papierze już nieco wyblakły. Można jednak przeczytać, że dyplom otrzymał Marek Wiktor Ostasz urodzony w Siedlcach w 1948 roku. Czytamy też, że uchwałą Państwowej Komisji Egzaminacyjnej powołanej przez Lubelskiego Kuratora Oświaty otrzymał tytuł mistrza w zawodzie pszczelarz. Miało to miejsce w kwietniu 2004 roku.

– No tak, dyplom dyplomem, ale pszczelarzem jestem już dobrze ponad pół wieku – mówi pan Marek. – Nie wiem, czy jest w regionie ktoś, kto pa- siekę prowadzi od
ponad 50 lat. I to nie są trzy ule, ale ładna pasieka. Mam teraz 70 uli.

Reklama

NAPADAJĄ NA UL

Kiedy pytam, jakie specyfiki oferuje poza miodem, pan Marek sięga pamięcią do lat młodości.

– To jest na przykład maść propolisowa. Idealna na wysypkę, wszelkie rany, skaleczenia. Trzeba smarować i szybko się zagoją, nic się jątrzyć nie będzie. A wie pan... Tę maść to robiłem, no, 50 lat temu. A potem, na jakieś 20 lat, zapomniałem receptury... A teraz znowu ją robię. I klienci bardzo sobie ten wyrób chwalą. Tylko to wymaga dużo pracy. Wszystko trzeba ręcznie przygotować. Mozolne zajęcie...

Reklama

Wśród specyfików pana Marka jest też osyp pszczeli. W małych buteleczkach. To mikstura na spirytusie. Do zażywania w bardzo małych dawkach.

– Jest skuteczna na nerki, wątrobę i na wszystko, co tam jest w środku… – wyjaśnia pszczelarz.

Kiedy „zadajemy” sobie parę kropelek osypu, nie zawsze wiemy, jaka jest receptura jego produkcji.

– Osyp robi się z martwych pszczół, które są w ulach po zimie – wyjaśnia pszczelarz. – Najwięcej martwych pszczół można jednak pozyskać po rabunkach... Jak to, jakich rabunkach? To nie wie pan, że silne pszczoły, szczególnie w okresie, kiedy brakuje pożywienia, rabują te słabsze. Napadają na taki ul, okradają go z miodu i słabe pszczoły giną. Na rabunek pszczelarz nie ma praktycznie wpływu. Rabowany ul izolowałem od pasieki, wywoziłem go pół kilometra w las. I nic nie pomaga. Silni dalej rabują słabych...

Reklama

ZBIGNIEW JUŚKIEWICZ

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jan - niezalogowany 2025-09-20 09:55:39

    A ja swoje pszczoły wywiozłem 15 km i nie rabują!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Jerzy Kunysz - niezalogowany 2025-09-21 19:29:48

    Pan Marek trochę z tym rabunkiem ( oczywiście pszczół bo co do ludzi to wpełni potwierdzam ) Nie ma racji . Mam 160 rodzin i rabunki owszem są ale tylko z winy pszczelarza Można by długo opisywać takie przypadki

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Paweł - niezalogowany 2025-09-21 14:46:37

    W zimowym osypie są również pszczoły chore a ponadto w jelicie znajduje się kał.A jeśli były leczone amitrazą na warrozę, to i pewne ilości tego związku.Jakie więc ta mikstura ma działanie lecznicze?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości