Sytuacja ekonomiczno-finansowa SPZOZ w Mińsku Mazowieckim budzi niepokój. Strata za 2023 r. wyniosła 18, 5 mln. - To rekordowa, historyczna strata – alarmuje Piotr Ładno.
Radny i członek zarządu powiatu Piotr Ładno widzi potrzebę przeprowadzenia audytu przez profesjonalną firmę, która dokona analizy i wskaże, jak naprawić finanse placówki. Radny przywołuje sesję powiatu z 2018 r., podczas której podsumowywano poprzedni rok. - W tamtej chwili zadłużenie wynosiło 1 mln zł. Wówczas głos zabrał wicestarosta Witold Kikolski i poinformował, że gdyby nie uzyskane dotacje strata byłaby dramatyczna: wynosiłaby blisko 5 mln zł. Jak więc można nazwać obecną sytuację, kiedy mamy 18,5 mln zł? - pyta retorycznie.
Radny sprawdził, jak to wygląda w innych placówkach służby zdrowia. Na przykład szpital w Węgrowie zakończył 2023 r. zyskiem w wysokości 3 mln zł. Sokołów Podlaski jest w trudniejszej sytuacji, bo zanotował 6 mln zł straty, podobnie Garwolin ok. 4,5 mln zł.
Piotr Ładno zapewniał na ostatniej sesji rady powiatu, że to nie jest to jego strony personalny atak, tylko troska o finanse służby zdrowia. - Żeby było jasne: nie chcę nikogo punktować i wskazywać, kto popełniał błędy. Rada powiatu składa się z 27 radnych i nikt z nas nie jest wybitnym specjalistą w zarządzaniu placówkami zdrowia - mówił.
Obecny na sesji Mariusz Martyniak, który przez ostatnie 6 lat pełnił funkcję dyrektora szpitala (odszedł w lipcu br., od niedawna pełni obowiązki dyrektora szpitala w Sokołowie Podlaskim), odebrał to jednak jako uwagi co do jego gospodarności. Były dyrektor został zatrudniony przez ekipę PO-PSL i nigdy nie był ulubieńcem klubu radnych PiS. Obecnie, do czasu rozstrzygnięcia konkursu na dyrektora, pełniącym obowiązki dyrektora szpitala w Mińsku Mazowieckim jest Artur Więckowski.
Były szef szpitala Mariusz Martyniak jeszcze przed odejściem ustosunkował się do spraw finansowych. - Jeśli służba zdrowia w Polsce będzie we właściwy sposób finansowana, nie będziemy zastanawiać się, jak wiązać koniec z końcem, tylko jak robić więcej - stwierdził.
Czy audyt rzeczywiście jest potrzebny? - zapytaliśmy Alicję Cichoń (PO), przewodniczącą komisji zdrowia. - Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła w 2022 r. kontrolę, którą objęła m.in. realizację świadczeń zdrowotnych oraz sytuację ekonomiczno-finansowa szpitala. Jeśli zarząd powiatu uważa wyniki kontroli NIK za niewiarygodne i chce sfinansować audyt z pieniędzy mieszkańców powiatu (ok. 100 tys. zł), to już decyzja zarządu - odpowiada.
Były wicestarosta Witold Kikolski odsyła Piotra Ładno oraz wszystkich radnych do raportu, jaki przygotował Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. - On jest miarodajny, bo dotyczy 208 z 311 szpitali w kraju. A informuje o tym, że sytuacja w 2023 r. znacznie się pogorszyła. Straty poniosło 93% szpitali powiatowych. Większość popadła w wielki kryzys finansowy po ponad 65-procentowej podwyżce dla pracowników medycznych w 2021 r., która została wprowadzona, tylko zapomniano wtedy samorządom zapewnić na to pieniądze - zauważa.
Witold Kikolski zwraca uwagę, że straty szpitala nie brały się znikąd Gdy 6 lat temu Mariusz Martyniak obejmował funkcję dyrektora SPZOZ, wynosiły one 9,5 mln zł. Ale udało mu się wyprowadzić wszystko na prostą.
Jak przypomina Witold Kikolski, w 2021 r. szpital osiągnął dodatni wynik finansowy (2,216 mln zł), co nie zdarzyło się od wielu lat. Jeszcze w połowie 2022 r. kondycja finansowa placówki była dobra, jednak wszystko „posypało się” pod koniec września. W ciągu 3 miesięcy szpital utracił płynność finansową. Mariusz Martyniak oraz ówczesne władze powiatu (PO-PSL) tłumaczyły sytuację nagłym załamaniem spowodowanym szalejącą inflacją. W 2019 r. SPZOZ zapłacił za gaz i energię elektryczną 631 tys. zł, a w 2022 r. było to już 1,4 mln. Od 2019 r. również znacznie zdrożały koszty przetwarzania odpadów medycznych - z niecałych 136,5 tys. zł na ponad 1 mln (w 2022 r.). Ponadto wzrosły wydatki działu diagnostyki laboratoryjnej i to aż o 73,7% (różnica między 2019 a 2022 r. wynosiła 1,8 mln zł). Do tego doszło niedofinansowanie ze strony NFZ. Na przykład koszty leczenia chorego z zapaleniem płuc wynosiły ok. 15 tys. zł (7-dniowe leczenie), a NFZ płacił 2,5 tys. zł.
W pierwszej połowie 2023 r., gdy strata finansowa szpitala wyniosła już 13,6 mln zł, dyrekcja stanęła przed trudnymi decyzjami: jak nie obniżać jakości świadczonych usług, a jednocześnie jeszcze bardziej nie nadwyrężać budżetu. Piotr Stępień z klubu PiS (obecny wiceprzewodniczący rady powiatu) oczekiwał od dyrektora szpitala roztropnych decyzji i oszczędności.
Na niedawnej sesji rasy powiatu były dyrektor Mariusz Martyniak tłumaczył, że mógł wtedy zlikwidować kilka stanowisk pracy: 1 dyżurującego lekarza w SOR oraz po 1 pracowniku na oddziale chirurgii ogólnej i oddziale ginekologiczno-położniczym. Mógł też zlikwidować zespół interwencji kryzysowej czy „podziękować” opiekunom medycznym. To dałoby oszczędność na poziomie 2 mln zł. Tylko czy należałoby to robić? - Zespół interwencji kryzysowej to są psychologowie, którzy zajmują się dziećmi, dorosłymi i rodzinami. Ja w takich sytuacjach mówię zawsze: „Czy państwo wiecie, gdzie w pierwszej kolejności trafi a wasze dziecko po próbie samobójczej? Do szpitala powiatowego”. Likwidując niektóre stanowiska pracy, można więc zyskać 2 mln zł, ale stracimy dużo więcej - mówił były dyrektor.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze