Reklama

Robaczywe miasto?

Blok przy Sobieskiego 2 w Siedlcach. To tu młode małżeństwo co noc wielokrotnie zagląda do łóżeczka dziesięciomiesięcznej córki.

- Patrzymy, czy robaki nie wchodzą jej do ucha, noska. Wiele razy wyciągałam je z kaftanika. Mam już dość – mówi zrozpaczona mieszkanka zarobaczonego bloku.
Prusaki zalęgły się tam jakiś czas temu. Rozmowy z sąsiadami niewiele dały. Jedni mają ten sam problem, inni twierdzą, że u nich robactwa nie ma. Mają szczęście, czy jest to dla nich zbyt wstydliwy temat do rozmów? Niestety, jeśli lokatorzy bloku nie zaczną wspólnie działać,  problem niebawem się nasili.
- Zarządcą bloku jest PUK. Zgłosiłam ten problem do administracji, ale dowiedziałam się, że sprawa jest złożona, bo większość mieszkań jest wykupiona, więc powinnam też rozmawiać ze wspólnotą mieszkaniową – relacjonuje lokatorka z Sobieskiego 2. – Przedstawiciele wspólnoty, z którymi rozmawiałam, mieli podzielone zdanie. Mój upór doprowadził jednak do spryskania kanałów wentylacyjnych, lecz kłopot nie zniknął. Wręcz przeciwnie. Robactwa jest jakby więcej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama