Reklama

Sąsiaduje ze szkołą...Czy powinien naprawiać dziurawe ogrodzenie placówki?

Czy mieszkaniec gminy Dębe Wielkie powinien naprawiać dziurawe ogrodzenie szkoły w gminie Stanisławów w ramach „wspólnej granicy”?

Waldemar Gołębiewski z gminy  Dębe Wielkie ma posesję, która graniczy ze szkołą oraz halą sportową  w Pustelniku (gm. Stanisławów).  To sąsiedztwo od pewnego czasu mu  trochę doskwiera, dlatego przyszedł  na posiedzenie sesji rady gminy Stanisławów podzielić się swoimi obawami i zastrzeżeniami.

SPACERUJĄ PO NIE SWOIM

- Wiosną i jesienią na tyłach szkoły  zbiera się młodzież, która imprezuje   do późnych godzin nocnych. Pokonuje stare, dziurawe ogrodzenie szkoły  i przedostaje się bez pytania na nasze  prywatne działki - poinformował.

Reklama

Jak dodał, to problem, który istnieje już od jakiegoś czasu, ale wkrótce może pojawić się kolejny: - Doszły  mnie słuchy, że na terenie szkoły   ma powstać boisko Orlik. Chciałbym  się upewnić, czy gmina powzięła  jakiekolwiek kroki, żeby ten obiekt  nie wywierał negatywnego wpływu  na środowisko i okolicznych mieszkańców. W tej chwili już sama hala  emituje hałasy, ale, jak na razie, są  one akceptowalne. Jednak Orlik to co  innego. Mówimy o obiekcie otwartym  i to często także w weekendy do późnych godzin wieczornych.

Mieszkaniec gminy Dębe Wielkie  został poinformowany, że w najbliższym czasie budowa Orlika nie jest  planowana. Przewidziano wyłącznie  termomodernizację budynku szkoły  i wymianę urządzeń na placu zabaw.

Reklama

Przewodniczący rady gminy Stanisławów Waldemar Zbytek odniósł  się do tematu dziurawego ogrodzenia  szkoły, przez które młodzież dostaje się na  prywatne posesje sąsiedniej gminy: - To  może byście państwo wspólnie z nami podjęli decyzję, aby razem to naprawić? Szkoły  są obecnie w trudnej sytuacji finansowej,  a nie ma obowiązku, żeby tylko jeden  właściciel wspólnej granicy budował  ogrodzenie.

WZAJEMNY OBOWIĄZEK?

Wyraźnie zdziwiony tą propozycją Waldemar Gołębiewski poinformował, że na swojej działce - a jest  ona dosyć obszerna - wykonał już  ogrodzenie o długości 400 metrów.
Jeżeli teraz dojdzie kolejne 200  metrów, to będzie już inwestycja  nie na jego kieszeń. - To tak, jakby  gmina zwalała na mnie obowiązek  ogrodzenia całej mojej działki i dodatkowo działki szkoły. To spychologia. Chyba gmina jest trochę bogatsza ode mnie... - zauważył.

Reklama

Jaka ostatecznie została podjęta decyzja w tej sprawie, przeczytacie w papierowym i e-wydaniu "TS" nr 15 (KUP TERAZ)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości