Reklama

Sąsiedztwo linii kolejowej jest nie do zniesienia - mówią mieszkańcy Starego Opola

Nie idzie spać, nie idzie w domu usiedzieć. Jak pociąg zacznie trąbić, to czapkę z głowy zrywa.

Mieszkańcy Starego Opola w gminie Siedlce nie są przeciwko pociągom, bo sami z nich często korzystają. W końcu wielu z nich mieszka niemal przy samej linii kolejowej. Tyle tylko, że takie sąsiedztwo niesie za sobą poważne niedogodności. Zdaniem tych, którzy mają tu domy, sąsiedztwo linii kolejowej jest nie do zniesienia.

Trąbią tak, że umarłego na nogi postawią

-Nie chodzi nam o hałas, jaki powoduje normalny ruch pociągów – mówi pan Andrzej, który ma dom w sąsiedztwie linii kolejowej. - Pociągów jeździ wiele, ale po zmodernizowaniu torów nie ma już takiego stukotu. Niestety, z nawiązką zastępuje go wręcz przeraźliwy sygnał pociągów, które przejeżdżają w pobliżu przejazdu kolejowego. Trąbią tak, że umarłego na nogi postawią.

Reklama

Mieszkańcy przypuszczają, że chodzi o bezpieczeństwo. - Maszyniści tak ostrzegają, że nadjeżdża pociąg. Ale w terenie zabudowanym trzeba chyba stosować jakieś ograniczenia w hałasowaniu? To ciągłe ryczenie doprowadza nas do nerwicy. Bo to ruchliwa linia, pociągi jeżdżą przez całą dobę. Niech kolej wreszcie coś z tym zrobi. Czy naprawdę trzeba tak wyć? Kiedy pociągi jadą przez Warszawę, to tych sygnałów dźwiękowych tak nie używają. A w Starym Opolu też ludzie mieszkają.

Pan Andrzej często jeździ pociągami. Słyszy, kiedy dają one sygnały dźwiękowe przed przejazdami, ale wydaje mu się, że nie aż tak głośno jak w Starym Opolu. - Może myślą, że w Starym Opolu mieszkają sami starzy ludzie i niedomagają na słuchu. Faktycznie, zaczniemy tracić słuch, ale od tego ciągłego, przeraźliwego trąbienia. Jak taki pociąg zacznie trąbić, to czapkę z głowy zrywa – denerwuje się.

Reklama

Rozwiązaniem jest zamontowanie ekranów dźwiękochłonnych

Mieszkańcy wsi uważają, że skoro już pociągi muszą trąbić, to trudno, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze. Kolej powinna jednak zastosować jakieś środki zaradcze. Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście zamontowanie ekranów dźwiękochłonnych.

-Takie ekrany ciągną się choćby przez cały teren stacji PKP w Kotuniu czy przy wyjeździe z Siedlec w stronę z taką propozycją wystąpił radny gminy Siedlce Stanisław Kosyl. Zresztą nie po raz pierwszy.

-W imieniu mieszkańców Starego Opola chcę zaapelować, aby gmina wystąpiła do Kolei Mazowieckich, aby zwrócono uwagę na te pociągi – mówił radny. - Chodzi o to, aby mniej, albo ciszej trąbiły. Bo nie idzie usiedzieć w domu, nie idzie spać!

Reklama

Radny przypomniał, że temat uciążliwego trąbienia był już poruszany, ale nic z tego nie wynikło. - Skończyło się na wymianie zdań z koleją. Zostaliśmy pouczeni, jaki to przejazd i co się z tym wiąże. My dobrze wiemy, jaki jest to przejazd, wiemy, że pociągi muszą jeździć. Ale ludzie mieszkający w pobliżu torów też muszą normalnie funkcjonować. Dlatego proszę, aby gmina wystąpiła do PKP z pismem, w którym będzie się domagała, aby kolej zabezpieczyła na przyszły rok fundusze na budowę ekranów dźwiękochłonnych.

Radny zwrócił się do wójta gminy Siedlce Henryka Brodowskiego z prośbą, aby od razu ustosunkował się do jego wniosku. Wójt nie zwlekał.

Reklama

-Wystąpimy do PKP, aby postawiła ekrany od strony, gdzie znajduje się zabudowa mieszkaniowa zapewnił wójt. - My w gminie nie jesteśmy przeciwni, aby takie ekrany stawiać. Niech kolej stawia, choć z tymi ekranami to jest bardzo różnie. Choćby przy budowie autostrady przez naszą gminę. Na przykład w Żelkowie GDDKiA chce ekrany stawiać, ale ludzie ich nie chcą. No i jest problem. Ale myślę, że w tym przypadku problemów nie będzie.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości