Tak brzmi tytuł wystawy prac Urszuli Grabowskiej, absolwentki Wydziału Malarstwa warszawskiej ASP, artystki podążającej tropem pamięci o społeczności żydowskiej, pochłoniętej przez Shoach*. „Wciąż na różne sposoby - mówi o sobie artystka - tropię przeszłość i tym bardziej jej szukam, im szybciej znika. Takim miejscem, gdzie można ją zatrzymać, jest sztuka”.
I ten zamysł powiódł się. Pamięć zaklęta w barwy i kształty jest obecna zarówno w harmonijnym „Fresku świętego Anioła”, jak i przejmującej instalacji, złożonej z okiennic z wypisanymi na nich nazwiskami, adresami i profesjami siedleckich Żydów. Odbija się w popękanym lusterku lampy naftowej, które - być może - pomnażało blask płomienia w którymś z żydowskich mieszkań.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!