Po Topórku chodził kruk. Nie byle jaki. Dziwny. Nie latał, tylko dostojnie kroczył. Mieszkańcy zaczęli to wielkie ptaszysko dokarmiać. Nie obeszło się jednak bez strachu: - Co mu jest? Czy nie ryzykujemy, zbliżając się do niego? Może on jakiś chory?
Jedna z mieszkanek odkryła wkrótce, co się stało.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!