Słup stoi na posesji od 30 lat. Obchodzi właśnie swoisty jubileusz. I być może będzie to już jego „ostatnie tchnienie”. Właściciele posesji czekają na jego rozbiórkę jak na zbawienie. Ostatni wyrok WSA daje im taką nadzieję. Sądowa batalia trwa już sześć lat.
Chodzi o sporną linię energetyczną, biegnącą przez posesję przy Piaskach Zamiejskich w Siedlcach. Właściciele posesji wiedzą, że grają o życiową sprawę. - Chodzi o nasze zdrowie i nasze prawo własności – podkreślają. Historia W 1978 roku w okolicach Piasków Zamiejskich w Siedlcach budowano linię energetyczną wysokiego napięcia. Jeden ze słupów miał stanąć na posesji państwa Chomków. Takie plany miała siedlecka energetyka, ale inne plany miał właściciel posesji. Rozpoczął właśnie budowę swojego domu. Rejon Energetyczny postawił więc słup w innym miejscu, jednak nadal była to prywatna posesja siedlczan. Dwadzieścia pięć lat później właściciele posesji zaczęli walczyć o prawo do swojej własności. Uznali, że metalowy kolos, stojący w bezpośrednim sąsiedztwie ich domu (w odległości niecałych 6 metrów), kompletnie dezorganizuje ich życie. Nie mogą dysponować swoją działką tak, jak by chcieli, bo słup ogranicza wszelkie plany. Ani zrobić w tym miejscu ogródka, ani rozbudować domu, ani sprzedać działki, bo kto kupi taki słup? Chodziło także o zdrowie. Trzydzieści lat temu nikt nie mówił o szkodliwym wpływie promieniowania, jakie wydają urządzenia elektryczne, ale dziś dyskusjom na ten temat nie ma końca. Czy bliskość słupa linii wysokiego napięcia pozostaje bez wpływu na zdrowie mieszkańców posesji?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!