Znajomi mówią na nią: „Węgielka”. To od nazwiska. Ma 18 lat i wszystko, czego potrzebuje piosenkarka: talent wokalny plus dużo naturalnego wdzięku.
Aleksandra Węglewicz dostała pasję w genach. Jej tata gra na perkusji, akordeonie i fortepianie. Ten ostatni wydaje się być zresztą rodzinnym instrumentem Węglewiczów. Umiłowali go sobie mama i brat Oli, a ona sama ukończyła szkołę muzyczną I stopnia w klasie fortepianu. Bo „Węgielkę” zawsze ciągnęło ku sztuce - od tańca po piosenki. Niedawna kontuzja zmusiła ją jednak do porzucenia pierwszej z tych dziedzin i skupienia się na śpiewie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!