Reklama

Taniec światłem, cieniem i emocjami malowany

Siedlczanka Paulina Giersz postanowiła w swoim projekcie stypendialnym, zatytułowanym "Siedlecka kultura tańca", połączyć dwie dziedziny sztuki - taniec i malarstwo.

Na ile jej się to udało? Zobaczcie Państwo sami. Prace Pauliny, absolwentki malarstwa na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, można do końca roku podziwiać w foyer Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach.

To pierwsza indywidualna wystawa prac malarki. Projekt "Siedlecka kultura tańca" został zrealizowany w ramach stypendium Prezydenta Miasta Siedlce.

Licznie przybyła na wernisaż wystawy publiczność oraz mnóstwo zdjęć, robionych telefonami komórkowymi pracom Pauliny, są najlepszymi dowodami na to, że wystawa się podoba.

Reklama

Paulina przyznała, że nie umie tańczyć. Zafascynowało ją jednak to, w jaki sposób tancerze przekazują w tańcu swoje emocje. Chciała zobaczyć z bliska, jak ćwiczą, a jak wyglądają później na scenie ich oficjalne występy. Podpatrywała ich na próbach blisko rok.

- Mam nadzieję, że oglądając moje prace, poczujecie Państwo tę muzykę, którą czułam, gdy je malowałam. To moja malarska interpretacja sztuki tanecznej. Mam pracownię w wieżowcu przy ul. Rynkowej 15 w Siedlcach. Po sąsiedzku z klubem "Rafa", w którym odbywają się próby Caro Dance. Kiedy otwieram okno w mojej pracowni, słyszę muzykę i taniec, dobiegający od "sąsiadów". Uważam, że tancerze nadają barw naszemu miastu - wyjaśniła Paulina Giersz.

Reklama

Jej obrazy przypominają malarskie kolaże. Na swoich pracach pokazała nieprzypadkowe osoby na nieprzypadkowych tłach, nierzadko zawierających elementy siedleckiej architektury. Nie są to jednak będące wizytówką miasta zabytki siedleckie, tylko te mniej eksponowane czy mniej reprezentatywne budynki.

Oprócz wieżowca przy ul. Rynkowej malarka pokazała na jednej z prac widok ze swojego okna, na innej - na odrapanej kamienicy przy ul. ks. Niedziałka - zaproponowała... mural z tancerzami w roli głównej.

Reklama

W pracy, której tłem jest pejzaż podlaski - spokojne, ciche, bezludne miejsce z wodą - niektórzy z oglądających wystawę dostrzegli nawiązanie do pejzaży, malowanych przez mamę Pauliny, Bogumiłę Giersz, będącą doktorem nauk rolniczych i długoletnim pracownikiem dydaktyczno-naukowym Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. (Ana)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama