Reklama

Towarzystwo doborowych cyklistów

Chociaż Leszek Rosochacki przez całe swoje życie naprawia samochody, to nie one są jego prawdziwą pasją. Po zakończeniu pracy wsiada na rower. Nie jest dla niego ważne, czy jest lato, czy zima.

wa kółka wystarczą, żeby zapomnieć o codziennych stresach i naprawdę odpocząć. Jednak relaks to za mało. Razem z grupą zapaleńców postanowił założyć Sokołowskie Towarzystwo Cyklistów. Jednym z tych zapaleńców jest 63-letni dziś Michał Karakula. Zanim przeszedł na emeryturę, przez wiele lat był pracownikiem mleczarni. Jedno towarzyszyło mu stale – zamiłowanie do kolarstwa. Zawsze brał udział w wyścigach kolarskich. Zajmował czołowe miejsca w regionalnych i krajowych zawodach. Nadal bierze udział w zawodach organizowanych na terenie całej Polski. Tylko w ubiegłym roku wziął udział w trzynastu zawodach. Niedawno doszedł do wniosku, że udział w tego typu imprezach, to dla niego za mało. - Tak paru nas się zebrało i jakoś tak przyszło nam do głowy, żeby założyć stowarzyszenie. Nazwaliśmy je Sokołowskim Towarzystwem Cyklistów – mówi Michał Karakula. - Wszystko po to, żeby można było legalnie organizować małe zawody i pozyskiwać na nie kasę, na przykład ze starostwa. Nie mamy wielkich aspiracji, może nie będziemy organizować tu wielkich profesjonalnych wyścigów, ale parę imprez turystycznych by się przydało. Jest na to zapotrzebowanie – dodaje Leszek Rosochacki. O tym, jak potrzebne było Sokołowskie Towarzystwo Cyklistów, przekonali się szybko. Już po kilku dniach od rejestracji stowarzyszenia, zapisało się do niego trzydzieści pięć osób. Na liście jest już pięć kobiet. Wiadomość rozeszła się pocztą pantoflową. Z tygodnia na tydzień lista członków powiększa się. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama