Żywiołem zespołu Adama Nowaka jest scena i emocje rodzące się w bezpośrednim kontakcie z publicznością. To się czuło od pierwszych minut występu. Wytworzył się pewien rodzaj energii, który przepływał w obie strony. Może dlatego, że na koncerty zespołu przychodzą świadomi odbiorcy, a nie przypadkowi słuchacze.
Pięć lat temu Raz Dwa Trzy zagrało na scenie „Summertime” fantastyczny koncert z piosenkami Agnieszki Osieckiej. Od tamtej pory widziałem ich na żywo jeszcze dwukrotnie. Mimo to nie miałem wątpliwości, czy chcę zobaczyć zespół po raz czwarty, nawet w podobnym repertuarze. Grane przez nich utwory poddawane są ciągłej obróbce, zmienia się ich kolor i brzmienie. W międzyczasie wydali dwa krążki - „Trudno nie wierzyć w nic” i „Młynarski”. To autentyczne fonograficzne hity ze statusem platynowych płyt. Podczas tegorocznej gali rozdania nagród polskiego przemysłu fonograficznego zostali uhonorowani „Fryderykiem” w kategoriach „Grupa roku” i „Album roku - pop” za drugą z tych pozycji. A niespełna dwa tygodnie temu stali się bohaterami festiwalu „Top Trendy” w Sopocie. To niesłychane, bo dochodzili do celu jakby okrężną drogą. Z premedytacją stawiali opór trendom i wymogom rynku, ale i tak osiągnęli sukces. Teraz mogą mieć podwójną satysfakcję, bo sukces ten nie wymagał chyba zbyt wielu artystycznych kompromisów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!