Reklama

Tylko pomarzyć

25/11/2008 11:23

Monika pomagała pani Halinie od pięciu lat. Dziewięćdziesięcioletnia kobieta przyjmowała pomoc z wdzięcznością. Młoda sąsiadka pilnowała terminów opłat, remontowała małe mieszkanko. Pani Halina zameldowała ją na pobyt stały.

- Chciałabym, abyś po mojej śmierci otrzymała to mieszkanie – mówiła. Pół roku później umarła. Monika ma małą córeczkę i męża. W domu jej mamy miejsca dla drugiej rodziny brak. Pomoc pani Halinie w zamian za możliwość mieszkania z samotną osobą wszystkim była na rękę. Starsza pani była spokojna o swój los, a Monika prowadziła dom, dbała o czystość, czuła, że ma kawałek miejsca dla siebie i rodziny. Choć mieszkanko jest nieduże, ot 30 metrów kwadratowych. Po śmierci pani Haliny Monika zwróciła się do Urzędu Miasta w Siedlcach z prośbą o podpisanie umowy najmu lokalu po śmierci głównego najemcy. - Odmówiono mi – ubolewa. – A ja naprawdę dbałam o to mieszkanie, a pani Halina nie miała nic przeciwko temu, abyśmy tam mieszkali. Lokal nie ma żadnego zadłużenia, wszystkie opłaty wnosiłam w terminie, nic nie niszczało. Jestem osobą rzetelną i wiarygodną. Jestem w stanie samodzielnie utrzymać to mieszkanie. Naczelnik wydziału zarządzania miastem, Stanisław Mrówczyński rozkłada jednak ręce. - Nie ma takiej możliwości prawnej, aby miasto mogło przekazać lokal tej pani. Zameldowanie na pobyt stały nie daje żadnych praw do mieszkania.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama