Już piąty rok z rzędu w Kobylej Woli w gminie Górzno pojawiały się piktogramy. We wsi już to wielkiej sensacji nie wzbudza. Mieszkańcy oswoili się chyba z tym, że na początku sierpnia „coś” robi koła na polach. Denerwują się tylko właściciele pola, bo czasem wydeptują je ci, którzy na własne oczy chcą się przekonać, że to „coś” się znowu pojawiło.
W tym roku tajemnicze kręgi powstały w nocy z poniedziałku na wtorek (z 4 na 5 sierpnia). Tym razem były trzy - różnej wielkości. Wszystkie kłosy w obrębie piktogramów zostały położone bardzo równo, nie zostały też połamane. Całość wygadała tak, jakby na polu „usiadł” bączek – zabawka dla dzieci i pod wpływem jego obrotów powstał właśnie taki kształt. – Nikogo nie podejrzewamy o to, że robi takie dowcipy – krótko stwierdza Andrzej Ściślak, sołtys Kobylej Woli. – Chyba nierealne jest to, żeby zrobił to człowiek. Zboże przecież nie zostało połamane. Zresztą, to praca na całą noc i ktoś by to na pewno zauważył. Piktogramy stały się tematem rozmów w sklepie, jednak nie na długo. Po prostu nikt nic nie widział i nie słyszał. Również ludzie, którzy mieszkają najbliżej tych pól, o żadnych migających światłach czy wydawanych dźwiękach nic nie wiedzą. Jak sami mówią, w lipcowe noce spoglądali w tamtą stronę, ale nic się nie działo. Koła pojawiają się co roku na tym samym polu. Tajemnicza siła działa tam od 2004 roku. Jedynie rok temu dodatkowy piktogram pojawił się kilkadziesiąt metrów dalej. Tyle że był największym z dotychczasowych. Miał około 40 metrów średnicy. Wtedy też zrobiono zdjęcie, pooglądano to „coś” i zapomniano o nim. Do następnego roku... (jj)Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!