Reklama

Zabiję się, czy... A kuku!

02/12/2008 10:33

Skończyły się „złote czasy” desperatów, okupujących siedlecką wieżę telekomunikacyjną. Po ostatnim incydencie policja robi wszystko, aby delikwenta obciążyć kosztami akcji ratunkowej.

Z jednej strony rozpacz, grożenie samobójstwem, łzy rodziny... Z drugiej strony zainteresowanie mediów, zaangażowanie wielu ludzi w akcję ratunkową, negocjatorzy... Przy takiej oprawie desperacja nie wiadomo kiedy przechodzi i jest się, przez pięć minut, bohaterem. Jednak koszty akcji ratunkowej liczy się w tysiącach złotych. Płacą, oczywiście, podatnicy.

WIEŻA EFEKTOWNA

Wieża telekomunikacyjna przy Błoniach i Asłanowicza przyciąga ostatnio desperatów. Tylko w tym roku doszło na niej do trzech incydentów. Po raz pierwszy na wieżę wdrapał się młody chłopak. Chciał popełnić samobójstwo. Prowadzone godzinami negocjacje zaowocowały tym, że młody policjant Karol Jastrzębski, narażając własne życie, sprowadził desperata na dół. Sprowadzał go po oblodzonych szczeblach, bez rękawic, przykuwając chłopaka dla jego bezpieczeństwa kajdankami do siebie. Jakiś głupi błąd... i obaj zapłaciliby wysoką cenę tej akcji. Karol Jastrzębski został po tym wydarzeniu wysłany na kurs dla negocjatorów. Teraz już profesjonalnie zajmuje się rozmowami z niedoszłymi samobójcami. W tym miesiącu uczestniczył w dwóch akcjach ratunkowych. Tym razem samobójstwem groził 49-letni mężczyzna z Siedlec. Wdrapywał się na wieżę dwukrotnie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama