Skończyły się „złote czasy” desperatów, okupujących siedlecką wieżę telekomunikacyjną. Po ostatnim incydencie policja robi wszystko, aby delikwenta obciążyć kosztami akcji ratunkowej.
Z jednej strony rozpacz, grożenie samobójstwem, łzy rodziny... Z drugiej strony zainteresowanie mediów, zaangażowanie wielu ludzi w akcję ratunkową, negocjatorzy... Przy takiej oprawie desperacja nie wiadomo kiedy przechodzi i jest się, przez pięć minut, bohaterem. Jednak koszty akcji ratunkowej liczy się w tysiącach złotych. Płacą, oczywiście, podatnicy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!