Skromną, życzliwą wszystkim i zawsze uśmiechniętą - taką ją zapamiętamy. Mówiącą: "Chodźcie, chodźcie. Cieszę się, że jesteście" i witającą wszystkich w gościnnych progach "Sarepty". Siostrę Anielę Kawulok - diakonisę, która kieruje samochodem niczym kierowca rajdowy. Człowieka z sercem na dłoni.
Polonez „Pożegnanie Ojczyzny” M. K. Ogińskiego był ostatnim akcentem wczorajszego nabożeństwa w parafii ewangelicko-augsburskiej w Węgrowie.
Pianistka Maja Rumocka zagrała go dla siostry Anieli Kawulok, która po 42 latach pracy w węgrowskiej parafii oraz w Ewangelickim Domu Opieki Sarepta wraca w swoje rodzinne strony.
- Zostawiłam tu całą moją młodość – powiedziała nam siostra Aniela.
Diakonisa Aniela wraca do Dzięgielowa, gdzie znajdują się Ewangelicki Diakonat Żeński "Eben-Ezer" oraz największy w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce dom opieki „Emaus”, ponieważ 18 listopada zmarła ostatnia jej podopieczna, 96-letnia Zofia Klemmowa.
Oprócz podziękowań, życzeń i upominków od parafian i zaprzyjaźnionych osób, siostra Aniela otrzymała prezent, wykonany specjalnie dla niej przez dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Węgrowie. List z podziękowaniami wystosował burmistrz Węgrowa.
- Byłaś dla tego domu duszą, dbając o dobry klimat i samopoczucie jego mieszkańców. Wyrażam podziw i szacunek dla siostry działalności – napisał burmistrz. Ponieważ na nabożeństwie nie było reprezentantów węgrowskiego magistratu, list od włodarza miasta przeczytał proboszcz ks. Paweł Szwedo.
Gościem specjalnym na nabożeństwie i spotkaniu opłatkowym, zorganizowanym w Sarepcie, był ks. Włodzimierz Nast z małżonką. Pastor Nast jest działaczem ekumenicznym, doktorem nauk teologicznych. Przez wiele lat był wykładowcą na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. W latach 1992–2007 był Członkiem Synodu Kościoła. Przez 3 lata, od 1976 do 1979 r., pełnił funkcję administratora parafii w Węgrowie. Później wielokrotnie tu przyjeżdżał, by odprawić nabożeństwo w zastępstwie wyjeżdżających na urlopy proboszczów węgrowskiej parafii.
- Czym siostry różnią się od nas? Chcą służyć bliźnim w potrzebach. Rezygnują z założenia własnej rodziny. Rezygnują z własnych dóbr. Noszą ustalony, skromny strój – powiedział ks. Paweł Szwedo. - Ewangelickie diakonaty istnieją na całym świecie już ponad 200 lat. Droga s. Anielo, Ewangelicki Dom Opieki Sarepta przez 42 lata był i - jak myślę - pozostanie Twoim rodzinnym domem. A wszyscy jego pensjonariusze stali się członkami Twojej rodziny. To jest praktycznie całe Twoje życie, tutaj spędzone. Dziś w to adwentowe niedzielne południe dziękujemy za ciebie Bogu. Za Twoją pobożną pracę - taką bardzo cichą, bez rozgłosu i reklamy, ale jakże cenną w oczach bożych. Zmarli pensjonariusze naszego domu opieki, gdyby mogli, zapewne wstaliby z grobu i przyszli tu, do tego kościoła na to dzisiejsze nabożeństwo, aby ciebie wyściskać i osobiście ci podziękować.
Bardzo bym chciał, abyś udając się na nowe miejsce służby i pracy, zabrała ze sobą klucz do Sarepty. Tutaj pozostaje Twój pokoik. O każdej porze dnia i nocy masz prawo i przywilej zawsze tutaj przyjechać i pozostać tak długo, jak zapragniesz. Tak jak matka opiekuje się swoim dzieckiem, w dzień i w nocy wstając, tak ty z miłością opiekowałaś się mieszkańcami Sarepty. Lew Tołstoj powiedział: Jest tylko jeden sposób na szczęście – żyć dla innych. Zabierz, droga siostr Anielo, te słowa ze sobą. A dobry Bóg niech Ci błogosławi, a dodatkowo wzmacnia Twoje powołanie, Twoją służbę i pracę, a nasza wdzięczna modlitwa będzie Tobie towarzyszyć – dodał ks. proboszcz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!