„Gdy byłem chłopcem, chciałem być żołnierzem…” śpiewał jakieś trzydzieści lat temu Piotr Janczerski. A który ówczesny chłopiec nie chciał? Na mojej ulicy zawsze chętnie bawiliśmy się „w wojnę”, dużo chętniej niż w „Indian i kowbojów”. Jakoś nam nie bardzo pasowało ściganie i zabijanie szlachetnych czerwonoskórych. W końcu wszyscyśmy czytali (to był czas, gdy się czytało wręcz nałogowo!) książki Karola Maya i znaliśmy problem wyśmienicie. Przy organizowaniu kolejnej bitwy zawsze był ten sam problem: nikt nie chciał być „Niemcem”. Ponure pomruki czasu wojennego ciągle pobrzmiewały w opowieściach naszych dziadków i rodziców i dlatego każdy z nas wolał być pogromcą „faszystów” niż być gromionym „Szkopem”. Jednak w miarę rozwoju działań strategicznych i walk wręcz (często kończących się porwanymi koszulami i krwawiącymi nosami) okazywało się, że wszyscyśmy Polakami – „Niemcami” byli wyłącznie członkowie tamtej grupy…
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!