Gdyby można było dekretować w dziedzinie kalendarza, pierwszy sekretarz przykazałby poufnym okólnikiem, by po 16 września następował od razu dzień 18. Dzień 17 września byłby dyskretnie skreślony. Reformy kalendarza nie było, ale jak PRL długi i szeroki, 17 września co roku mijało się chyłkiem i zbywało milczeniem. Z kalendarza nie szło 17 września wykreślić, ale istniał sekretnie, wstydliwie. Pozostawiony na zapomnienie, zaczął więc żyć życiem tajnym, poufnym, podziemnym. A teraz z każdym rokiem – Polacy to przekorny naród – głośniej nam wybucha.
Gdyby można było dekretować w dziedzinie kalendarza, pierwszy sekretarz przykazałby poufnym okólnikiem, by po 16 września następował od razu dzień 18. Dzień 17 września byłby dyskretnie skreślony. Reformy kalendarza nie było, ale jak PRL długi i szeroki, 17 września co roku mijało się chyłkiem i zbywało milczeniem. Z kalendarza nie szło 17 września wykreślić, ale istniał sekretnie, wstydliwie. Pozostawiony na zapomnienie, zaczął więc żyć życiem tajnym, poufnym, podziemnym. A teraz z każdym rokiem – Polacy to przekorny naród – głośniej nam wybucha.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!