W Sejmie leży wniosek o uchylenie immunitetu posłowi Krzysztofowi Borkowskiemu. Jeśli zostanie przegłosowany, poseł będzie odpowiadał za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Parlamentarzysta deklaruje jednak: – Jak będzie taka potrzeba, to sam zrzeknę się chroniącego mnie immunitetu.
Jeśli ktoś od wielu lat zajmuje się polityką, i to na najwyższych szczeblach, a do tego prowadzi duże przedsiębiorstwo, to musi mieć grubą skórę. Bo to niezbędny dodatek, który powinien towarzyszyć władzy i pieniądzom. W ostatnich miesiącach skóra posła Krzysztofa Wawrzyńca Borkowskiego jest jednak regularnie narażana na szwank - nie tylko przez media, ale także i prokuraturę.
Jeśli dodać do tego rodzinne waśnie pomiędzy posłem a jego braćmi, dotyczące spraw własnościowych należącej do nich firmy, to ostatnio zawodowe i prywatne sprawy parlamentarzysty trudno określić jako sielankę. A zła passa wydaje się nie kończyć. Kiedy w telewizyjnym programie Tomasza Sekielskiego, poseł Borkowski, zresztą dość sprawnie, bronił się przed zarzutami nieuczciwego zawłaszczenia rodzinnej firmy (deklarując przy tym chęć pojednania i zawarcia rodzinnej zgody z braćmi), wydawało się, że parlamentarzysta zdoła wyprowadzić swoje sprawy na prostą i najgorsze momenty ma już poza sobą. Tymczasem okazało się, że kłopotów mu jeszcze przybyło.
WNIOSEK DO PROKURATURY
We wrześniu do Marszałek Sejmu RP wpłynął wniosek o uchylenie Krzysztofowi Borkowskiemu immunitetu. Ma to związek ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Dotyczy ono złożenia przez posła fałszywych oświadczeń majątkowych (do złożenia oświadczeń był zobowiązany jako poseł, a wcześniej radny województwa mazowieckiego). Chodzi o oświadczenia za lata: 2009, 2010 i 2011. Jeśli Sejm przegłosuje uchylenie immunitetu swojemu koledze, to może być on pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
Krzysztof Borkowski w ostatnim czasie dość wstrzemięźliwie odnosi się do kontaktów z mediami. Zgodził się jednak na szczere (przynajmniej tak deklarował) przedstawienie tej sprawy naszym czytelnikom. Niejako z konieczności będzie to jego subiektywny punkt widzenia, bowiem do czasu zakończenia sprawy trudno o szczegółowe informacje ze strony prokuratury.
Zbigniew Juśkiewicz
Całość w papierowym i e-wydaniu „TS” nr 43.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!