Reklama

Amsterdam w pipidówce?

Walkę z dopalaczami rozpoczynają kolejne samorządy w kraju. Do dyskusji na temat dopalaczy włączyli się również radni z Mińska Mazowieckiego.

Internauci inspirują
Do podjęcia dyskusji radni zostali zainspirowani wpisami na forum internetowym gazeta.pl. Radny Robert Gałązka przytoczył radnym niektóre wpisy na tym forum. Internauta podpisujacy się Palec_fakalec napisał:  „Nie spodziewałem się aż takiego Amsterdamu w naszej pipidówce :) a tu proszę bardzo powiało Europą... Piwek zamienił farby i butapren na dopalacze, i jeszcze dowiezie ten „materiał kolekcjonerski” do domu :) Ja osobiście postawiłbym pod tym przybytkiem na radiowóz i policjantów wyposażył w kamerę... :) tak by było bezpiecznie...”. Internauta używający pseudonimu Mamtalent zwrócił uwagę: „Niestety bywa tak, że złe rzeczy typu dopalacze, które są coraz bardziej dostępne, stają się powszechne, a upowszechnienie usypia naszą czujność. Tak więc, im mniej tego typu sklepików (z dopalaczami – przyp. red.) w Naszym Mieście, tym lepiej dla jego mieszkańców! Lepiej być krok do tyłu, niż być świetnie doświadczonym w tak mało ciekawej dziedzinie, jaką jest świat dopalaczy. PS. A dopalacze to nic innego jak NARKOTYKI.”

Może list otwarty do uczniów?
Debatę rozpoczętą przez mieszkańców Mińska kontynuowali radni. Robert Gałązka zapytał, do kogo można się z takimi problemami – zwracać. – Nie ma – komentował – żadnej uchwały Rady Miejskiej poświęconej dopalaczom, ale nie zwalnia nas to od odpowiedzialności. Jestem nauczycielem. Nieraz zwracałem uczniom uwagę na kłopoty, jakie mamy z tak zwanymi artykułami kolekcjonerskimi, bo pod takim szyldem są sprzedawane dopalacze. Może należy w Mińsku zorganizować jakiś happening, przygotować plakaty i pogadanki wskazujące na szkodliwość takich używek dla zdrowia? Może skierować list otwarty do uczniów? Wiem, że jak nie ma odpowiedniej ustawy, to nic zrobić nie możemy, jednak miasto powinno w tej sprawie zabrać głos.
Tomasz Płochocki, także nauczyciel i dyrektor szkoły, z dumą poinformował, że w Mińsku miał być otwarty niedaleko kościoła, przy ulicy Sosnkowskiego, kolejny sklep z dopalaczami, ale ostatecznie tak się nie stało. - W ciągu trzech dni właściciel lokalu rozwiązał umowę z osobą, która w wynajmowanym pomieszczeniu planowała sprzedaż takich artykułów kolekcjonerskich. To była odważna decyzja właściciela. Internauci nasi widzą już problem, radni zaś powinni działać. Jeżeli jest taka konieczność, to i petycję do Sejmu trzeba wysłać - mówił T. Płochocki.

A może patrole przed sklepami?
 - Jeśli samo społeczeństwo, tak jak w przypadku sklepu przy ulicy Sosnkowskiego, ostro zareaguje, to jest to najskuteczniejsze - stwierdził wiceburmistrz Witold Koseski.
Jadwiga Frelak, sekretarz miasta i przewodnicząca Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Mińsku, przyznała zaś, że dopalacze to nie tylko problem Mińska, ale także kraju, Europy oraz Światowej Organizacji Zdrowia. Jeżeli uniemożliwi się sprzedaż tych artykułów w tradycyjnych sklepach, to zostają e-sklepy, aukcje... Dopalacze są dostarczane przez sprzedawców do domu. Dlatego, zdaniem Jadwigi Frelak, istotne jest, by znaczące osoby w Mińsku wyraziły swój sprzeciw przeciwko dystrybutorom i informowały, jak groźnymi substancjami są dopalacze. - Niestety, są to legalne używki - skomentowała - ale działają jak narkotyki. Przyznała, że oficjalnie są to produkty kolekcjonerskie. W składzie chemicznym dopalaczy są substancje używane np. do produkcji proszków, więc zakaz używania tych substancji nie może być wprowadzony w życie. Na Mazowszu zarejestrowano 127 sklepów kolekcjonerskich z dopalaczami. W Mińsku, jak podała Jadwiga Frelak, są trzy.
Jak z nimi walczyć? Walka z legalnymi sklepami jest trudna. Zaproponowano, by w Mińsku przed obiektami, w których są sprzedawane dopalacze, pojawiały się patrole szkolne (policjant i strażnik miejski), legitymujące uczniów i w ten sposób uprzykrzające życie młodzieży, a tym samym sprzedawcom.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości