Mówią o sobie: młodzi chippendales. Mają po dwadzieścia lat i na co dzień studiują. Jeden humanista i dwa umysły ścisłe z dobrych uczelni. Nie tańczą w żadnych zespołach, doświadczenie zdobyli w dyskotekach. Artur, Czarek i Seba to ich sceniczne pseudonimy. I jest jeszcze Menedżer. Od niego się wszystko zaczęło.
- Rolą Menedżera jest zapewnić dziewczynom czas tak, aby nie zadawały pytań, były zajęte i nie czekały na nasz powrót. Ale przecież nie robimy nic złego. To tylko praca. A te pałeczki, czapeczki, kajdaneczki… Lubimy, gdy kobiety nakręcają się, piszczą i dobrze bawią. Ale od razu zaznaczamy: nasz występ to nie striptiz!Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!