Reklama

Apetyt na choinki

17/12/2008 10:59

W życiu każdego faceta przychodzi pora, kiedy zaczyna oglądać się za choinkami. Nadchodzi moment, kiedy jedzie się, powiedzmy, drogą głęboko powiatową, standardowo porośniętą przelotną kosmatością lasu. Niby jest jak zwykle, ale tym razem zamiast nieforemnej plazmy ekosystemu spostrzega epifanię dzieł osobnych, pojedynczych i kuszących - epifanię choinek. Nie żeby od razu miało się ochotę chwytać za siekierę i lecieć, trzebić młody drzewostan. Co to, to nie… Ale wzbiera w człowieku jakiś choinkowy apetyt, apetyt grudniowy, przedświąteczny, w innych porach roku nieznany zupełnie.

Jeszcze dzień, dwa, i choinki tłumnie przyjadą do miasta. Bliski jest czas. Trzeba będzie pójść na targowisko i dokonać ostatecznego wyboru. Żeby była ładna i zgrabna. Choinka to typowo męska sprawa. Wybrać, przynieść, obsadzić.
Choinka jest jak kobieta. Świeża ładniejsza niż sztuczna. Trzeba ją ładnie ubrać i wtedy jest ładnie. Co ciekawe, w drugą stronę porównanie to z powodów niewiadomych szwankuje. Kiedy kobieta wygląda jak choinka, wcale nie wygląda ładnie.
Ubieranie to w ogóle zagadnienie nadzwyczaj delikatne. Podobnie jak rozbieranie. Wprost rozbierał ją wzrokiem – piszą w trzecioligowych powieściach, chcąc opisać pasję, z jaką męska szowinistyczna świnia patrzy na niewieści obiekt swoich romantycznych westchnień. Kiedy kupuje się choinkę, trzeba męskiej imaginacji użyć na wspak: wzrokiem nie rozbieramy, lecz ubieramy. Z wyobraźnią, precyzyjnie, bez pośpiechu, detal po detalu: tu gwiazda, tu aniołek, największa bombka na tamtej gałęzi.. Właściwe obsadzenie jest rzeczą absolutnie podstawową. Choinki źle obsadzone - jak źle obsadzone aktorki, nie trzymają pionu i posypią się przy pierwszej kwestii.
Choinka jest tradycyjnie zielona, kobieta – niekoniecznie. Wady zasadniczej to jednak nie stanowi, a w pewnych okolicznościach może być nawet urokliwe.
Ubieranie kobiety powinno być przyjemnością. Choć większą bywa ubieranie choinki. Z rozbieraniem - doceńmy ten jeszcze paradoks - jest całkiem odwrotnie. Rozbieranie choinki jest czynnością zupełnie nie ekscytującą, a wręcz depresyjną. Może byłoby przyjemne, gdyby rozbierało się choinki młode i świeże. Niestety, choinki rozbiera się za późno, kiedy się już posypią. Co w żadnym przypadku zbyt przyjemne nie jest. Dariusz Kuziak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości