Reklama

Arcydzieło w hołdzie

Potężne brzmienie 3 połączonych chórów, monumentalne orkiestrowe tutti, operowa zmienność nastroju i dramaturgia. Tak w wielkim skrócie można opisać siedleckie wykonanie „Requiem” Verdiego.


Już sam temat śmierci, odwiecznej walki nieba z piekłem i dobra ze złem skłania do refleksji, ale połączony z nastrojem, kreowanym przez muzykę, jeszcze bardziej ją potęguje. Mogliśmy się o tym przekonać 5 listopada w kościele pw. Bożego Ciała w Siedlcach, podczas koncertu „Bo wolność krzyżami się mierzy”, którego kulminacją było wystawienie jednego z najpiękniejszych dzieł muzyki klasycznej - „Requiem” Giuseppe Verdiego. Utworu wysłuchało ponad tysiąc mieszkańców miasta.

Koncerty takie jak „Requiem” to w Siedlcach rzadkość, i to nie tylko ze względu na rozmach artystyczny. Nie bez znaczenia są też koszty przedsięwzięcia. Poprzednie dzieło o podobnym charakterze (msza żałobna W. A. Mozarta) zabrzmiało w naszym mieście 5 lat temu. Potężne brzmienie 3 połączonych chórów, monumentalne orkiestrowe tutti, operowa zmienność nastroju i dramaturgia - tak w wielkim skrócie można opisać wykonanie „Requiem” Verdiego. 

Dzieło składa się z 7 części, napisanych w oparciu o tradycyjny, liturgiczny tekst łaciński. W jego wykonanie zaangażowano olbrzymi aparat wykonawczy: 4 solistów operowych, 147 chórzystów i 72 muzyków orkiestrowych. Partie solowe wykonywali czołowi polscy śpiewacy: Barbara Kubiak (sopran), Urszula Kryger (mezzosopran), Sylwester Kostecki (tenor) i Bartosz Urbanowicz (bas). Wspomagał ich ogromny chór, złożony z 3 zespołów - Chóru Parafii Bożego Ciała w Siedlcach, Chóru Miasta Siedlce i Chóru Instytutu Edukacji Muzycznej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. O oprawę muzyczną zadbała Orkiestra Filharmonii Świętokrzyskiej pod dyrekcja Jacka Rogali.

Tak monumentalne i piękne dzieło wymagało oczywiście perfekcyjnego wykonania. Po pierwsze wejścia w klimat dzieła. - Śpiewak musi poczuć utwór do tego stopnia, aby śpiewał każdą nutę tak, jak się śpiewa requiem, a nie jak zwyczajny utwór czy piosenkę - wyjaśnia dyrygent Mariusz Orzełowski. Klimat to jedno, drugie to technika. Od chórzystek, sopranów wymaga się dobrego aparatu głosowego, ponieważ w „Requiem” Verdiego są bardzo wysokie rejestry. Trzeci ważny element to koncentracja. Dzieło składa się z 7 części, w 2 śpiewają sami soliści, chóry mają w tym czasie długie, bo 14- i 10- minutowe przerwy. - Potem muszą ponownie wejść w odpowiednim momencie. To trudne, łatwo się zdekoncentrować - mówi M. Orzełowski.

Verdiego słucha się z przyjemnością. To nie jest muzyka, adresowana wyłącznie do melomanów. Nie bez kozery jeden z utworów kompozytora uznano za nieoficjalny hymn narodowy Włoch. Kiedy słucha się tych pięknych melodii o włoskim kolorycie, myśli się: „skądś już to znam”. I rzeczywiście w „Requiem” odnajdujemy wiele fragmentów muzycznych, przypominających słynne arie kompozytora, od lat znane i lubiane. „Lacrimoza” czy „Kyrie” - każda z tych części może być przebojem muzyki klasycznej. Nie wiem, jak Czytelnicy, ale ja po wyjściu z kościoła jeszcze długo nuciłem sobie pewne fragmenty muzyczne.

„Requiem” Verdiego zostało wykonane 2-krotnie - tydzień wcześniej artyści w podobnym składzie (zmienił się tylko 1 solista i liczba członków chóru) występowali w Kielcach. Oba koncerty zorganizowano w ramach promocji projektu budowy Międzynarodowego Centrum Kultur, czyli nowej siedziby Filharmonii Świętokrzyskiej. To kolejny efekt 5-letniej już współpracy muzyków z Kielc i chórzystów w Siedlec. - Dzięki temu udało się zredukować koszty wykonania utworu prawie o 70 procent. W ten sposób Kielce w 2012 roku będą miały nową filharmonię, a siedlczanie mogli zobaczyć „Requiem” Verdiego - mówi Mariusz Orzełowski.

Koncert „Bo wolność krzyżami się mierzy”, prócz świetnej oprawy muzycznej, miał też swoje przesłanie. Został zadedykowany wszystkim, którzy poświęcili swoje życie idei wolności. Okazją do tego była 92. rocznica odzyskania niepodległości oraz przypadające na 10 listopada odsłonięcie w Siedlcach Pomnika Wolności.
                                                                                                                                                                                                              TOMASZ MARKIEWICZ 

Autorką zdjęć jest Sylwia Garucka-Tarkowska.
                                                 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama