Ten problem, dotyczący nie tyle wygody, ile bezpieczeństwa, jest sygnalizowany już od wielu lat. I narasta wraz ze wzrostem natężenia ruchu drogowego oraz większej popularności jazdy rowerem. Chodzi o brak ścieżki rowerowej, która pozwoliłaby na bezpieczne pokonanie mostu na Muchawce w Iganiach. Po obu stronach są długie odcinki ścieżki, ale, chcąc przejechać przez most, trafiamy na lukę w ciągu rowerowym.
O tej sprawie już od miesięcy mówiono także podczas sesji Rady Gminy Siedlce. Pojawiały się pomysły, aby na jezdni wymalować po prostu białe pasy i tak właśnie wyznaczyć ścieżkę rowerową. To proste, ale niemożliwe do zastosowania. Bo procedury w przypadku organizacji ruchu drogowego są rygorystyczne. Poza tym gmina Siedlce nie może działać samodzielnie, gdyż most w Iganiach nie należy do niej, ale do powiatu siedleckiego.
Oba samorządy się jednak porozumiały. Tym samym budowa, a raczej wyznaczenie (bo jezdnia na samym moście jest dość wąska) ścieżki rowerowej, nabrała konkretniejsze go kształtu. Gmina Siedlce podjęła uchwałę w sprawie dofinansowania wykonania dokumentacji ścieżki w tym newralgicznym miejscu. Koszty zostaną podzielone po połowie między gminę a powiat.
Kiedy dokumentacja powstanie, będzie można organizować przetarg na wykonanie ścieżki rowerowej. Zapewne będzie to tylko jakaś namiastka, bo przejazdu przez most nie da się poszerzyć. Poziom bezpieczeństwa jednak z pewnością się poprawi, choćby dlatego, że ścieżka zostanie odpowiednio oznakowana.
- Ciągle widzę, jak rowerzyści nie mogąc się wyminąć na wąskim chodniku, zjeżdżają na ruchliwą jezdnię – mówi radny Rady Gminy Siedlce, Roman Chojecki, który chyba jako pierwszy postulował budowę ścieżki. - To trzeba koniecznie zmienić, bo od strony Siedlec do Igań jeździ naprawdę bardzo wiele osób. Wiadomo, że w ostatnich latach Iganie czy Opole stały się niemal sypialniami Siedlce. O bezpieczeństwo trzeba więc zadbać jak najszybciej.
- Latem tą trasą jeżdżą dosłownie setki rowerzystów - dodaje radny. - To zazwyczaj młodzi ludzie, którzy po plażowaniu nad zalewem chcą pojechać do znanej restauracji na pizzę. Trzeba więc działać szybko, żeby w nadchodzące wakacje było tu już bezpiecznie. Na razie jest tu wyjątkowo duże zagrożenie, co potwierdzają, niestety, kolejne wypadki w tym miejscu.
Wójt gminy Siedlce, Henryk Brodowski zaznacza: - Zawsze dbamy o bezpieczeństwo naszych mieszkańców. - Opracowanie dokumentacji na budowę ścieżki w tym miejscu to wydatek niespełna 30 tysięcy zł, a na pewno przyniesie wiele dobrego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od kiedy w maku jest pizza?
Oby nie taka jak w Siedlcach na wiadukcie nad torami, że autobus jedzie po ścieżce rowerowej. A odpowiedzialne osoby za bezpieczeństwo rowerzystów na wyznaczonej tam ścieżce rowerowej udają, że tego nie widzą.
Jezdnia na moście ma 11 metrów szerokości (geoportal). Jak jest wąska? To ile na tym wschodzie ma mieć pas ruchu żeby te traktory się pomieściły, bo obecnie jest 150% szerokości pasa na autostradzie.
Od kiedy w McDonald's jest serwowana pizza?
Może znów jakiś kredycik na pomalowanie pasów dla ścieżki do ma Donalda po pizza której tam nie ma,a co tam że wiadukt na warszawskiej się sypie.Nami rządzą ułomni i starzy schorowani ludzie,nigdy w tym kraju nie będzie normalnie.
Jeszcze flaki i bigos.
W maku jest pizza, a radny jest mądry. 30K na papiery to ścieżka (namalowanie roweru i kilku pasów) z jakieś 10-15mln zl.
Wystarczy zamontować zewnętrzne wsporniki stalowe i kropka.
Od kiedy w maku jest pizza?
Oby nie taka jak w Siedlcach na wiadukcie nad torami, że autobus jedzie po ścieżce rowerowej. A odpowiedzialne osoby za bezpieczeństwo rowerzystów na wyznaczonej tam ścieżce rowerowej udają, że tego nie widzą.
Jezdnia na moście ma 11 metrów szerokości (geoportal). Jak jest wąska? To ile na tym wschodzie ma mieć pas ruchu żeby te traktory się pomieściły, bo obecnie jest 150% szerokości pasa na autostradzie.