Być może zapomnieliśmy, szczególnie w ostatnich latach, że ptaki i zwierzęta trzeba dokarmiać. A trzeba, bo zima w tym roku jest dla nich trudna. Bez pomocy wiele zwierząt może sobie po prostu nie poradzić.
Niedawno w pobliżu parku w Siedlcach znalazłem dwa padłe kruki. Oczywiście trudno przesądzać, co było powodem ich śmierci. Wydaje się jednak, że padła wiewiórka, którą kilka dni temu znalazłem przy ulicy Sokołowskiej (w pobliżu skrzyżowania z ul. Rynkową) nie przetrwała z powodu braku pokarmu. – Wiewiórki trzeba dokarmiać w czasie zimy, bo nie są to zwierzęta, które ją przesypiają – informują ekolodzy. – Często w ogólnej świadomości panuje przekonanie, że wiewiórki w zimie nie jedzą. Nic bardziej mylnego. Są one aktywne cały rok.
Te miłe zwierzaczki coraz częściej mieszkają w miastach i wręcz oczekują wsparcia od człowieka. Owszem, wiewiórki robią sobie zapasy na zimę, często nawet bardzo obfite. Tyle że czasem nie potrafią odnaleźć miejsc, w których jesienią je ukryły. A nawet jeśli je znajdą, często nie potrafią do nich dotrzeć. Bo orzechy czy żołędzie chowają nie tylko w dziuplach, ale także pod ziemią. A ta jest teraz mocno zamarznięta.
Wiewiórki trzeba dokarmiać. Oczywiście najlepiej orzechami, ale równie dobre będą choćby ziarna słonecznika. Dokarmiać należy też ptaki, najlepiej różnego rodzaju ziarnami. W dla sikorek zawsze warto powiesić niezawodny kawałek skórki od słoniny. I jeszcze jedna ważna rzecz. Jeśli dokarmiamy ptaki, musimy to robić regularnie. Bo czasem po pokarm przylatują one z daleka, a to dla nich duży wydatek energetyczny.
Dbajmy o naszych "małych przyjaciół"!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ostre IKS DE czyli DYSONANS POZNAWCZY. "Wiewiórki" znalazły na ULICY "X" i tu się kończy "zwierzakolubnie". Jakieś 300 metrów może więcej zaczyna się firma Drosed czyli kapitulacja żółtych kurczaczków na masową skalę, a to już niedługo... Na Sokołowskiej czy Rynkowej - nie ma DZIUPLI, szyszek, ani czegokolwiek podobnego. Jako ludzkość jesteśmy w hierarchii zwierząt NACZELNYMI, to my JEMY, a nie oni nas.
"Wiewiórki trzeba dokarmiać". Nic nie trzeba. Dzikie zwierzęta powinny radzić sobie same. Dokarmianie szkodzi i prowadzi do zagubienia instynktu zwierząt, rozprzestrzenia choroby. Może dokarmiajmy też dziki, skoro przychodzą do miast?
Jedyny sensowny komentarz z wielu nadających się tylko i wyłącznie do ścieku kanalizacji. W 110% podpisuję się pod tą narracją, ale niestety my jesteśmy w mniejszości. TO ONI WYRZĄDZAJĄ ZWIERZĘTĄ KRZYWDĘ. Niestety na nas spada narracja "bezdusznych" osób które są "katami" zwierząt. Wiewiórki na Sokołowskiej? Gołębie na Sienkiewicza? Dziki na Brzeskiej? Zróbmy im piknik...
jakoś kilka tysięcy lat sobie radziły same...
Jest w radzie miejskiej taka jedna Bożena z gminy zbuczyn co pomaga wszystkim zwierzętom. Trzeba dac znać o wiewiórce.
A cóż to za autorytet ten autor artykułu, że mówi nam co trzeba robić? ***
Ostre IKS DE czyli DYSONANS POZNAWCZY. "Wiewiórki" znalazły na ULICY "X" i tu się kończy "zwierzakolubnie". Jakieś 300 metrów może więcej zaczyna się firma Drosed czyli kapitulacja żółtych kurczaczków na masową skalę, a to już niedługo... Na Sokołowskiej czy Rynkowej - nie ma DZIUPLI, szyszek, ani czegokolwiek podobnego. Jako ludzkość jesteśmy w hierarchii zwierząt NACZELNYMI, to my JEMY, a nie oni nas.
"Wiewiórki trzeba dokarmiać". Nic nie trzeba. Dzikie zwierzęta powinny radzić sobie same. Dokarmianie szkodzi i prowadzi do zagubienia instynktu zwierząt, rozprzestrzenia choroby. Może dokarmiajmy też dziki, skoro przychodzą do miast?
Jedyny sensowny komentarz z wielu nadających się tylko i wyłącznie do ścieku kanalizacji. W 110% podpisuję się pod tą narracją, ale niestety my jesteśmy w mniejszości. TO ONI WYRZĄDZAJĄ ZWIERZĘTĄ KRZYWDĘ. Niestety na nas spada narracja "bezdusznych" osób które są "katami" zwierząt. Wiewiórki na Sokołowskiej? Gołębie na Sienkiewicza? Dziki na Brzeskiej? Zróbmy im piknik...