14-letni Mateusz spóźnił się na lekcję angielskiego zaledwie trzy minuty. Wyleciał za to za drzwi. Ojciec chłopca zainterweniował natychmiast. Nauczyciel obrażony wyszedł z klasy, a następnie opuścił szkołę… na kilka dni.
Mateusz uczy się w pierwszej klasie siedleckiego gimnazjum. Jest ciężko chory. Czeka na przeszczep wątroby. Rodzice wybrali prywatną szkołę, bo chłopiec często opuszcza lekcje. Indywidualne podejście do ucznia w niepublicznej placówce pomaga nadrabiać Mateuszowi zaległości.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!