Kiedy nadejdzie czas Wigilii, większość z nas podzieli się z najbliższymi opłatkiem – znakiem miłości i pojednania. Pod bielusieńkimi obrusami, symbolizującymi czystość myśli i czynów, będzie leżała przygarść siana – znak ubóstwa miejsca narodzenia Boga-Człowieka. Po Wieczerzy wielu pójdzie na Pasterkę, gdzie ochoczo, gromko i gromadnie włączy się w śpiew bodaj najbardziej polskiej z kolęd: „Bóg się rodzi”. Ilekroć ją słyszę, budzi się we mnie pytanie: czy w śpiewających także rodzi się Bóg? Jeśli tak, a przymiotami Boga są Dobro, Miłość i Miłosierdzie, to dlaczego tak mało ich przejawów jest w naszej codzienności?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!