Reklama

Bronią jak niepodległości

- Macie jeden z najlepszych systemów ratownictwa medycznego w regionie - mówił garwolińskim radnym powiatowym wojewoda mazowiecki, Jacek Kozłowski... jednocześnie przekonując ich do zmian w tym systemie.

Radni  jednak bronili swojego pogotowia i negatywnie zaopiniowali projekt nowego programu ratownictwa medycznego w regionie. Argumenty wojewody ich po prostu nie przekonały. Można było nawet odnieść wrażenie, że to wojewodę przekonały argumenty radnych, mówiące o tym, że w Garwolinie pogotowie  działa bardzo dobrze.
- Celem nowego programu jest zwiększenie efektywności ratownictwa medycznego – tłumaczył Jacek Kozłowski. – Zmiany są wprowadzane w całym kraju, a nie tylko w województwie mazowieckim. Do tej pory były u nas 43 rejony operacyjne, a po zmianach będzie 12.
Powiat garwoliński był do tej pory samodzielnym rejonem. Według propozycji zmian ma teraz być połączony z powiatami otwockim i mińskim i stanowić jeden rejon. - Poziom bezpieczeństwa mieszkańców się jednak nie zmieni – przekonywał wojewoda. - Tak jak do tej pory będą się tutaj znajdować trzy karetki.

Po co więc zmiany? Wojewoda tłumaczył, że w części powiatów pogotowie działało źle – za długi był czas dojazdu do pacjenta, dyspozytorki pracowały nie tylko na swoich stanowiskach, ale też jako pomoce medyczne, zdarzało się, że nikt nie odbierał telefonu alarmowego. Zdaniem wojewody, chodzi również o to, by ratownictwo medyczne nie było związane organizacyjnie ze szpitalem, bo te placówki reperują swoje budżety, odbierając finanse pogotowiu. Wszystkie argumenty wzbudziły szepty niezadowolenia wśród powiatowych radnych. Szereg argumentów za pozostawieniem w spokoju ratownictwa w Garwolinie przedstawił w swoim płomiennym wystąpieniu również dyrektor SP ZOZ w Garwolinie. – Te zmiany budzą wątpliwości, lęk i obawę – mówił  Krzysztof Żochowski. – Nowy podział, zaproponowany przez wojewodę, sprawdzi się zapewne w przypadku dużych katastrof. Jednak jeśli chodzi o wydarzenia „małe”, czyli wypadki, do jakich jeździmy codziennie, to dużo lepszy jest system, który mamy obecnie. Gdy dyspozytor będzie daleko, to na pewno nie wykaże się dobrą znajomością naszego terenu. To wydłuży czas dojazdu do pacjenta, a w konsekwencji może kosztować ludzkie życie. Panie wojewodo, my się szkolimy i inwestujemy w nowoczesny sprzęt, więc argumenty o niskim poziomie umiejętności i starych karetkach też nas nie przekonują.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości