Reklama

Całkiem spora awantura...

16/09/2008 13:32

Zrobiła się całkiem spora awantura i jeszcze większe zamieszanie. Nikt nie wiedział, czym się to wszystko skończy, a konflikt narastał z każdym dniem. Swoje apogeum osiągnął przed samym zakończeniem roku szkolnego. Dyrektor Zespołu Szkół w Borkach Kosach, Jan Piskorz, stanął bowiem do otwartej walki w władzami gminy Zbuczyn.

- Wiem, że jestem uważany za przywódcę buntu przeciwko zamiarom likwidacji 5 szkół w gminie Zbuczyn – mówił Jan Piskorz. – Wiem, że może się to dla mnie źle skończyć, ale nie ustąpię. Jako dyrektor i pedagog, mam obowiązek walczyć o to, aby oświata na naszym terenie nie uległa degradacji. Raz podjętych, błędnych decyzji, nie da się potem odwrócić. Jak przewidywał dyrektor, tak też się stało. Kiedy władze gminy zażądały od niego, aby wręczył nauczycielom wypowiedzenia z pracy, ten zdecydowanie odmówił. W opinii dyrektora (nie tylko jego zresztą), było to niezgodne z prawem i Kartą nauczyciela. Rada Gminy w Zbuczynie podjęła wprawdzie uchwałę o zamiarze likwidacji 4 szkół, ale nie było decyzji o samej likwidacji. Kiedy dyrektor zagrał va banque, spotkał się ze zdecydowaną odpowiedzią. Władze gminy wręczyły mu nie jedno, a dwa wypowiedzenia z pracy – pierwsze, jako nauczycielowi, a drugie jako dyrektorowi Zespołu Szkół w Borkach Kosach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości