Reklama

Chłop siedzi, gospodarstwo leży

- Zamknęli go, ale o zwierzętach nikt nie pomyślał – mówi jeden z sąsiadów skazanego.

– To starszy, samotny człowiek. Żyje w fatalnych warunkach. A że wypił trochę i jechał na rowerze? Zdarza się, szczególnie na wsi. Takiego za kratki wsadzić najłatwiej. Tylko co w tym czasie będzie się działo z jego gospodarstwem? Zostało na pastwę losu, razem z całym dobytkiem i inwentarzem.
- Żeby nie ludzie ze wsi, to by mu zwierzęta z głodu popadały – mówi mieszkaniec wsi. – Sąsiedzi dokarmiali inwentarz. W opuszczonym gospodarstwie zostały 2 krowy, 2 cielaki i koń. Wszystko trzeba było nakarmić, napoić. A upały były wtedy bardzo duże. No i żniwa przecież pora zaczynać. To biedny, niezaradny człowiek. Jemu trzeba pomagać, a nie do kryminału wsadzać. Co by było, gdyby nie ludzie, gdyby nie pomoc sąsiadów? Człowiek by do domu wrócił,
a tam już po gospodarstwie...

Jak się dowiedzieliśmy, jeden z mieszkańców gminy Wiśniew rzeczywiście został skazany na 3 miesiące pozbawienia wolności. Ponoć nie po raz pierwszy zdarzyło mu się wsiąść na rower po spożyciu trunku. Wcześniej wszystko kończyło się na karze finansowej. Tym razem sąd był surowszy i wymierzył rolnikowi karę pozbawienia wolności.
- Ten pan jest samotnie mieszkającym kawalerem – informują w Urzędzie Gminy w Wiśniewie. – Po jego zatrzymaniu rzeczywiście mieliśmy spore kłopoty z zapewnieniem opieki pozostawionym w gospodarstwie zwierzętom. Wynikały one głównie z tego, że o całej sprawie władze samorządowe po prostu nic nie wiedziały. Formalnie nie mogliśmy więc podjąć żadnych działań.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama