Reklama

Ciacha przed sędziami

Albert Szczygielski z Mińska Mazowieckiego to wielokrotny medalista mistrzostw kulturystyki i fitness.

Kiedy kulturysta wychodzi przed publiczność i przyjmuje wymagane pozy, na jego wybrązowionym sprejem i błyszczącym od oliwki ciele uwypukla się każdy mięsień, począwszy od głowy aż po uda i stopy. Prezentacja trwa około 3 minut. To wystarcza, by spośród męskich piękności wybrać tego jedynego. Tego, który ma najlepszą sylwetkę i idealny kształt mięśni.

Ciacha…tak mówią o mężczyznach, przeważnie młodych, rywalizujących w fitness i kulturystyce. Ale podczas mistrzostw walczą też panowie 50 plus, 60 plus, a nawet starsi. Czy o nich też można powiedzieć „ciacho”?

Reklama

Albert Szczygielski, mińszczanin, ma 59 lat, ale, jak mówi, obciążeń swojego wieku nie czuje. Na co dzień prowadzi Miński Klub Sportowy „Kwadrat” (jest jego współwłaścicielem). Do tego klubu przychodzi wielu mężczyzn, którzy chcą poprawić sylwetkę, popracować nad muskulaturą, kondycją. Bo dobry wzorzec mają na wyciągnięcie ręki. W końcu Albert Szczygielski z tegorocznych Mistrzostw Europy w Kulturystyce i Fitness w Santa Susanna (Hiszpania) wrócił ze złotym medalem i tytułem Mistrza Europy Weteranów do 75 kg. Wcześniej, również w Hiszpanii, zdobył brązowy medal mistrzostw Europy. Brąz przywiózł także z Mistrzostw Świata w Kulturystyce i Fitness w Mongolii. Na „ścianie pamięci” w klubie wisi cała kolekcja jego mistrzowskich trofeów.

KULT CIAŁA 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama