W porannym serwisie informacyjnym usłyszałem, że ponad 2.300.000 Polaków jest bez pracy. Wyznam, nieszczególnie przejąłem się tą informacją. Może znieczuliły mnie częste komunikaty o rosnącym bezrobociu – nieodmienny skutek globalnego kryzysu ekonomicznego. A może, obserwując wokół siebie ludzi, którzy mają zajęcie i potrafią je utrzymać, problem ten wydawał mi się mglisty i odległy…
Tak czy inaczej, tego samego dnia moja wrażliwość na ten problem społeczny niepomiernie wzrosła. Oto kilka godzin później usłyszałem monolog mężczyzny, prowadzącego za rękę dziewczynkę – najwyżej sześcioletnią. Mówił do niej mniej więcej tak:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!