Reklama

Czkawka po dekrecie…

To jeden z najwspanialszych zabytków w naszym regionie. Niestety, od wielu już lat popada w ruinę. Zespół Pałacowo-Parkowy w Mordach najwyraźniej nie ma szczęścia do kolejnych właścicieli. Dwa lata temu zabytek miał jednak szansę, nie po raz pierwszy zresztą, na ocalenie go przed kompletną dewastacją. Akademia Podlaska, która jest gospodarzem obiektu, od dawna czyniła starania, aby znaleźć inwestora, który wyremontuje pałac. Nie było to łatwe, bowiem zabytek jest bardzo duży i wymaga wręcz gigantycznych nakładów (na które uczelni nie stać). W 2007 roku pojawiła się jednak nadzieja na przywrócenie pałacu do dawnej świetności.

Akademia ogłosiła przetarg na jego sprzedaż. A że ludzi majętnych jest coraz więcej, to zgłosiło się do niego aż 8 chętnych. Zostać właścicielem XVIII-wiecznego pałacu, to w końcu wielka nobilitacja. Przetarg odbył się w dwóch etapach. W grę wchodziły nie tylko zaoferowane pieniądze, ale także surowe wymagania konserwatorskie, które trzeba było spełnić. Spośród 3 finalistów najlepsze warunki zaproponował przedsiębiorca z powiatu siedleckiego. Uczelni zaoferował 3,1 miliona złotych. Sam remont wymagał sumy wielokrotnie większej, szacowanej na przynajmniej 10 milionów.  Nabywca był jednak gotów ponieść takie koszty, ratując tym samym obiekt przed kompletną ruiną.

  Sprzedany, ale nie kupiony…
 Przetarg rozstrzygnięto 30 października 2007 roku. Podpisana została nawet wstępna umowa sprzedaży. Pomimo to do dzisiaj na konto uczelni nie wpłynęły żadne pieniądze. I bynajmniej nie dlatego, że nabywca nie chce ich wpłacić. Wręcz przeciwnie, od początku zależało mu na jak najszybszym sfinalizowaniu transakcji i przystąpieniu do remontu. Dla prywatnego przedsiębiorcy czas to pieniądz. W tym wypadku zresztą wręcz dosłownie. Wiadomo, że im później przystąpi się do renowacji, tym koszty będą wyższe. Dekapitalizacja zabytku następuje bowiem bardzo szybko. Decyzje urzędnicze wręcz przeciwnie - trzeba na nie czekać całymi latami.
Niestety, okazało się, że nabywca pieniędzy wpłacić po prostu nie może. Zrodził się bowiem pewien spór pomiędzy siedlecką uczelnią
a Ministerstwem Skarbu Państwa. Musi ono, zgodnie z obowiązującymi przepisami, wyrazić zgodę na sprzedaż obiektu, którego właścicielem jest państwowa osoba prawna, a taką właśnie jest Akademia. Potrzebny był ten jeden podpis, na który czekały niecierpliwie obie strony - Akademia Podlaska i nabywca pałacu. Bezskutecznie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości