Reklama

Czy wójt powróci?

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze premiera o zawieszeniu Rady Gminy Parysów i wójta Kazimierza Sionka. Czy to oznacza, że wójt będzie mógł wrócić na swoje stanowisko? Raczej tak, chociaż na razie żaden z prawników nie chce tego potwierdzić.

Wyrok nie jest prawomocny. Sąd uznał, że za brak działania Rady Gminy premier niesłusznie „ukarał” wójta.

Jest prawie spokojnie
Kazimierz Sionek nie pełni funkcji wójta od 6 marca bieżącego roku. Wtedy to do Parysowa przyjechał wojewoda mazowiecki, Jacek Kozłowski, by tu obwieścić oczekiwaną przez wielu od miesięcy wiadomość o zawieszeniu rady i wójta. Od tego dnia gminą rządzi komisarz, Mirosław Łukowski.
Wcześniej przez ponad rok w gminie trwał prawny pat. Pod koniec 2007 roku z pełnienia swoich funkcji zrezygnowali przewodniczący i wiceprzewodniczący Rady. Nie było komu zwołać sesji w ustawowym terminie, a potem, zgodnie z prawem, nikt już tego nie mógł zrobić. Przez prawie rok Rada więc w ogóle nie działała. Później radni przychylni wójtowi próbowali rządzić samowolnie, zwołując posiedzenia. Temu jednak sprzeciwił się wojewoda mazowiecki, uznając, że nowy przewodniczący, Tadeusz Mróz został wybrany niezgodnie z prawem. Parysów dużo częściej niż zwykle zaczął pojawiać się w mediach, tyle że nie był to powód do chwały.
Sytuacji w gminie nikt nie potrafił rozwiązać. Paraliż Rady spowodował również paraliż działań wójta. Nie miał kto uchwalić budżetu, a mieszkańcy płacili najwyższe możliwe podatki, bo obniżyć mogli je jedynie radni. Konflikt zaostrzał się coraz bardziej. W końcu premier Donald Tusk podjął decyzję o zawieszeniu rady i wójta. Wojewoda ogłaszał tę decyzję w Parysowie przy sali pełnej ludzi. Tymczasem na zewnątrz było pełno policji. Obawiano się, że dojdzie do kłótni między przeciwnikami i zwolennikami wójta. Przejęcie władzy na szczęście odbyło się w pokojowy sposób. Komisarz miał rządzić gminą do czasu następnych wyborów samorządowych, czyli do jesieni przyszłego roku.
W gminie, która niemal nie schodziła z czołówek gazet, nagle zapanował spokój. Komisarz spotykał się z ludźmi, konsultował, a wójt obserwował wszystko z naprzeciwka (mieszka naprzeciwko urzędu).

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama