Jakość powietrza w Siedlcach w porównaniu z innymi miastami województwa mazowieckiego jest zła, bardzo zła. Jestem świadoma tego faktu, jako iż regularnie monitoruję bieżący poziom zanieczyszczeń aktualizowany codziennie na stronie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Niestety odnoszę wrażenie, że większość siedleckiej społeczności żyje w błogiej niewiedzy na temat tego, co wdycha. I co zjada z warzywami i owocami z przydomowego ogródka. Jesienią, zimą i wczesną wiosną wieczorami i nocą poziom pyłu pm10 i 2,5 oscyluje wokół maksymalnych dopuszczalnych limitów, często zresztą znacznie je przekraczając. Potem w godzinach rannych gwałtownie spada, dlatego też, gdy weźmiemy z tego dzienny uśredniony poziom, to wydawać by się mogło, że powietrze w Siedlcach nie jest takie złe - ale oczywiście mamy do czynienia jedynie ze "statystycznym" zamydlaniem oczu. Bo do zatrucia nas wystarczy opad z godzin wieczornych.
Pył da się uśrednić jedynie na papierze. W naturze nic nie ginie. Osiada na domach, ulicach, trafia do naszych ogródków, pól, łąk, do wody. Kancerogenne węglowodory aromatyczne w nim zawarte oraz metale ciężkie migrują nie tylko do naszych płuc, ale też do gleby, a wraz z deszczem są wypłukiwane do wód gruntowych. Przenikają do roślin uprawianych na polach i w sadach, kumulują się w mięsie i mleku zwierząt hodowlanych. I ostatecznie lądują na naszych talerzach. Poziom dopuszczalny dla stężenia średniodobowego PM10 wynosi 50 µg/m3, dla PM2,5 25 µg/m3. Umowny poziom bezpieczny, przy którym ludność nie jest narażona na skutki uboczne emisji pyłu do atmosfery to0-25µg/m3 na godzinę (zgodnie ze skalą Jakości Powietrza http://sojp.wios.warszawa.pl/index.php?page=skala-jakosci-powietrza&t=1 Spójrzmy na dane archiwalne - 26 stycznia w kolejnych godzinach nocnych stężenia PM10 wynosiły 209, 150, 153, 200 i 195 µg/m3. 10 lutego w godzinach 18-23 - 150, 220, 228, 160, 128, 149 µg/m3. http://sojp.wios.warszawa.pl/?page=raport-godzinowy&data=26-01-2013&site_id=195&csq_id=1414&dane=w1 http://sojp.wios.warszawa.pl/?page=raport-godzinowy&data=10-02-2013&site_id=195&csq_id=1414&dane=w1 Szokujące wyniki. Zwłaszcza biorąc pod uwagę szkodliwość pyłu dla zdrowia człowieka. Niestety ostatni komunikat WIOŚ jedynie potwierdził moje obawy. Na podstawie analizy wyników pomiarów na stacji monitoringowej ul. Konarskiego WIOŚ stwierdził ryzyko przekroczenia w 2013 r. średniorocznego poziomu dopuszczalnego pyłu zawieszonego PM2,5. Ponadto w 2013 r. mieszkańcy Siedlec są również narażeni na okresowe podwyższone stężenia pyłu zawieszonego PM10. W dalszej części komunikatu Inspektorat apeluje:
Jako że sytuacja powtarza się od lat, ponawiamy apel o to, abyśmy przestali sami siebie truć:
- nie spalaj odpadów i reaguj na tego typu zachowania twoich sąsiadów,
- przejdź na ogrzewanie z sieci miejskiej lub gazowe, albo przynajmniej wymień swój piec węglowy na bardziej nowoczesny, np. retortowy,
- używaj paliwa węglowego dobrej i sprawdzonej jakości,
- ograniczaj zużycie ciepła - ociepl swój dom, zużywaj mniej paliw i płać mniejsze rachunki,
- korzystaj z komunikacji zbiorowej lub roweru - nie wszędzie musisz dojechać samochodem,
- jeśli w twojej gminie zorganizowana jest selektywna zbiórka odpadów zielonych - przekazuj pozostałości roślinne do odzysku - nie spalaj ich w ogrodzie. http://sojp.wios.warszawa.pl/?page=komunikaty#55 Pył zawieszony zawiera substancje toksyczne takie jak wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (np. benzo/a/piren), metale ciężkie oraz dioksyny i furany. Większości z nich udowodniono silne działanie kancerogenne. Wdychane powodują podrażnienie naskórka i śluzówki, zapalenie górnych dróg oddechowych oraz wywołują choroby alergiczne, astmę, nowotwory płuc, gardła i krtani.
Nie istnieje próg stężenia, poniżej którego negatywne skutki zdrowotne wynikające z oddziaływania pyłów na zdrowie ludzi nie występują. Pył PM2,5 zawiera cząstki o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra i w odróżnieniu od PM10, który osadza się w płucach, może również przenikać do krwi. Pozostaje jedno pytanie? Skoro WIOŚ, jak też środowiska naukowe oraz ekolodzy biją na alarm i apelują do lokalnych społeczeństw o ograniczenie emisji pyłów, to dlaczego w Siedlcach wszyscy milczą i przymykają oczy na problem? Większość mieszkańców nie ma zielonego pojęcia, czym są pyły zawieszone i że w dużej mierze to oni sami są odpowiedzialni za ich powstawanie.
Dlaczego na poziomie lokalnym nie są organizowane żadne akcje informacyjne oraz edukacyjne, uświadamiające skalę problemu zanieczyszczenia powietrza, wód oraz gleby oraz metody jego ograniczenia? Ignorancja władz lokalnych oraz środowisk naukowych szokuje mnie równie mocno jak sam katastrofalny stan powietrza, którym jesteśmy zmuszeni oddychać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!