Od kilkunastu dni powtarzana jest informacja, że w ciągu najbliższych pięciu lat na wolność wyjdzie setka „szczególnie groźnych przestępców”. Nie ma dnia, by nie postraszono tym „kataklizmem”. Ulubionym chwytem prezenterów telewizyjnych jest ustawianie przed kamerami grupki ludzi, którym - po opisaniu przerażającej wizji pojawienia się między nami owej setki – stawiają pytanie: „Czy czują się państwo bezpieczni?” Któż przy zdrowych zmysłach, a do tego mieszkaniec miejscowości, w której zwalniany przestępca mieszka, odpowie, że się nie boi!? Podpuszczani przez reportera ludzie psioczą na rząd, że wypuszcza „tak strasznych przestępców” i nic nie robi, by ich przetrzymać w więziennych celach. I nikt się nawet nie zająknie, że odbyli oni prawomocnie wymierzone kary i są wolnymi ludźmi…
Nie cierpię takich manipulacji socjotechnicznych, bo są wnykami zastawianymi na tzw. mniej wyrobionych odbiorców, czyli ¾ Polaków. Choć mnie diabli brali, to patrząc na demonstracyjne łamanie zasad rzetelnego dziennikarstwa dotrwałem jakoś do końca niedzielnego wydania programu „Państwo w Państwie”, w którym ze sześć osób w studio komentowało „stadne” zwolnienie setki złoczyńców po odbyciu kary. Najgorzej wypadła posłanka Kempa, zachwalająca nachalnie mądrość jej partyjnego wodza, posła Ziobro, najlepiej: prof. Kruszyński – prawnik i Mundek, który po odbyciu 22 lat wyroku za zabójstwo pomaga byłym więźniom „wyjść na prostą”.
Profesor powiedział, że nie można mieć pretensji do rządu, a jeśli już, to do sądu skazującego, który zaniechał zapisania w sentencji wyroku nakazu izolowania tych przestępców, którzy mogą być groźni dla porządku prawnego po okresie pobytu w więzieniu. Nawrócony przestępca dodał, że jako doświadczony garownik wie, że bardzo rzadko „zwykły” kryminalista, skazany w warunkach art. 148 kk, dokonuje podobnego czynu po dwudziestu pięciu latach pobytu w więziennej celi. A poza tym – podkreślił – czas kary zmienia bardzo wielu przestępców. Nie jest okresem zmarnowanym dla więźnia długoterminowego; jest czasem przemyśleń, przemian duchowych, bywa że autentycznych nawróceń, czego on jest przykładem.
Bardziej niż owej setki „arcyzbrodniarzy” boję się tych, co przed kamerami przeciągają dłonią po tchawicy wyrażając tęsknotę za karą śmierci. Fakty są zaś takie, że większość mediów oraz tzw. klasy politycznej, a za nimi i społeczeństwa, uważa za zbędne kierowanie środków na reedukację wewnątrz więzień oraz pomoc w adaptacji byłych więźniów po wyjściu na wolność. „Nie miej pretensji do garbatego, że ma proste dzieci” – powiada mądrość ludowa. Tylko że mądrość jest u nas mocno deficytowa… Boxer
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!