Reklama

Droga do konfliktu...

Przyjeżdżajcie do nas jak najszybciej, bo tu naprawdę robi się coraz bardziej gorąco. - Prawie cała wieś wyszła blokować drogę i tę inwestycję. Ludzie nie pozwalają na rozpoczęcie wykopów, ale i ekipa budowlana nie ustępuje.

Sprowadzili już ciężki sprzęt i przywieźli materiały. Pokazują nam jakieś plany, ale każdy mówi co innego. W starostwie powiatowym w Siedlcach podają inne dane niż wykonawca. A z wójtem wcale nie można się skontaktować. O, właśnie przyjechała policja. Ale mieszkańcy się nie wycofają, niechby nawet na nich spychacze ruszyły. Bo to potem nas, a nie urzędników będzie zalewała woda. Tylko czy to kogoś obchodzi?
Pani Irena Remiszewska pobiegła na drogę, bo wszystko rozgrywa się właśnie niemal przed oknami jej domu. Z blokady zeszła tylko na chwilę, żeby powiadomić naszą redakcję. Teraz chce być znowu z ludźmi ze wsi i walczyć o swoje, i o całą wieś.
Te emocjonujące zdarzenia rozgrywały się 12 maja około południa w niewielkiej wsi Górki w gminie Przesmyki. Trwa tam właśnie budowa drogi powiatowej. Mieszkańcy długo czekali na tę inwestycję, ale teraz mają jej szczerze dosyć.

Mówią, że woleliby, aby wcale się nie rozpoczynała. Bo twierdzą, że prawie wszystko jest tu robione źle. Nie chodzi o samego wykonawcę, ale o plany inwestycji, które są postawione na głowie i zawierają szereg nonsensów. Po zakończeniu budowy droga uniemożliwi im normalne funkcjonowanie i prowadzenie gospodarstw. Dlatego stanęli naprzeciwko ekipy budowlanej i nie pozwalają jej przekopać drogi.
- Chcą nam zamontować przepust pod drogą o średnicy 35 centymetrów - mówią mieszkańcy. - To oznacza, że wieś będzie zalewana wodą. Do tej pory był stary przepust, 80-centymetrowy. I co? Nawet taki był za mały, i woda podtapiała ten teren. Tutaj, na zakręcie, spływa ona aż z trzech stron. A ktoś zaplanował jeszcze prawie trzykrotne zmniejszenie odpływu pod drogą. Gdzie tu logika?
Mieszkańcy usiłowali dociec, jakie są w końcu plany budowy. Interweniowali, żeby ktoś powstrzymał ten nonsens, żeby przyjechał na miejsce i zobaczył, jak to wygląda. Żeby im wreszcie coś konkretnie wyjaśnił.

- Wydzwaniamy gdzie się tylko da, ale bez żadnego efektu - dodaje pani Irena. - Interweniowaliśmy u radnych, w Urzędzie Gminy i u starosty. Szefowa Wydziału Dróg Starostwa Powiatowego w Siedlcach, Bożena Zbieć powiedziała, że w planach rury do przepustu mają być duże. tylko wykonawca przywiózł już do wkopania małe. Chcieliśmy, żeby przyjechała na miejsce i sama to zobaczyła. Usłyszeliśmy, że ma kilkanaście podobnych inwestycji i może przyjedzie wieczorem, albo jutro. Tylko do tego czasu wkopaliby już te rury i nikt by ich na pewno potem nie zmieniał. Dlatego to mu musimy tu wszystkiego bronić sami. Mamy w końcu prawo do brania swoich spraw w swoje ręce...

Na blokadzie w Górkach byli sołtys wsi, Tadeusz Zalewski i radny Rady Gminy w Przesmykach, Marek Szymański. Wieś, choć liczy tylko 18 gospodarstw, nie ustąpiła i wygrała, przynajmniej pierwsze starcie. Ekipa budowlana musiała się wycofać. Mieszkańcy są jednak przekonani, że to nie koniec konfrontacji i ich kłopotów - nie pierwszych zresztą związanych z budową drogi. Lista zarzutów jest bardzo długa. I nawet dla laika w kwestii budowy dróg, pretensje ewidentnie nie są pozbawione racji.
- Wysokość chodników została podniesiona o pół metra - skarżą się mieszkańcy. - Posesje zostały dosłownie obwałowane. Jak teraz będziemy z nich wyjeżdżać? Mało tego. Do tej pory mieliśmy bramy o szerokości 6 metrów, a po budowie zjazdy do gospodarstw zmniejszono do 4,5 metra. Tędy nie przejedzie żadna maszyna rolnicza. Może oni myślą, że my tu w Górkach kosami żniwujemy...?

- Miał tu być na miejscu inspektor nadzoru, ale nie wiem, czy ktoś go widział - denerwuje się rolnik z Górek. - Już pół miesiąca temu wydzwanialiśmy do wójta, Andrzeja Skolimowskiego, ale mówił, że to nie inwestycja gminy, tylko powiatu. Myślę jednak, że to chyba wójt jest gospodarzem terenu i powinien się angażować w rozwiązywanie takich konfliktów. A on wysłał nam kierownika Referatu Gospodarki Komunalnej i Inwestycji, Wiesława Toczyskiego. A ten znany jest z tego, że umie pokrzyczeć i ludzi postraszyć. I tak zrobił.
Kiedy w Urzędzie Gminy w Przesmykach poinformowano nas, że wójt jest w terenie na spotkaniu w sprawie jakiejś inwestycji, byłem pewien, że wybrał się właśnie do Górek. Okazało się jednak, że nie wybrał się na miejsce ostrego konfliktu.
- Wójt na pewno nie pojechał do Górek - wyjaśniono w Urzędzie Gminy. - Wiem, że po spotkaniu jedzie z jakimiś dokumentami do Siedlec. Do Urzędu nie wróci przed 16.00.

Następnego dnia (13 maja) z samego rana, naczelnik Wydziału Dróg Starostwa Powiatowego w Siedlcach była w Górkach, aby zapoznać się z sytuacją. Tym razem udało się zgromadzić prawie wszystkich odpowiedzialnych za przygotowanie i prowadzenie inwestycji. Odbyło się spotkanie z mieszkańcami, w którym uczestniczyli m.in.: wójt gminy Przesmyki, kierownik budowy, inspektor nadzoru i radny Rady Powiatu w Siedlcach, Piotr Dymowski.
Wysłuchaliśmy opinii wszystkich stron – mówi Bożena Zbieć. – W tej chwili nie chcę oceniać, czy zarzuty mieszkańców są słuszne. Być może potrzebna będzie kolejna opinia geodety. Żeby to wyjaśnić zdecydowaliśmy, aby jutro, 14 maja, zwołać w Starostwie Powiatowym jeszcze jedno spotkanie w sprawie budowy drogi. Poza tymi, którzy uczestniczyli w dzisiejszej dyskusji, mają być na nim obecni przedstawiciele projektanta i sołtys Górek. Będziemy się oczywiście starali, aby pomóc mieszkańcom wsi i żeby ta inwestycja służyła im jak najlepiej.
PS O ustaleniach spotkania w starostwie poinformujemy na naszych łamach.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości