- Będą młode wilczki i stare wilki, które wciąż mają ostre zęby - mówi Waldemar Koperkiewicz, szef artystyczny II Rock Open Air Festival.
Zaczęło się rok temu - jak wspomina Waldemar Koperkiewicz, spontanicznie i na szybko. Pierwsza edycja pokazała jednak, że w Siedlcach jest zapotrzebowanie na ostrzejszą muzykę, przy wsparciu władz, zwłaszcza wiceprezydenta miasta Jarosława Głowackiego, jak się okazuje, fana rocka. Pomogli też sponsorzy: firmy „Bemol Maxima” i „Arche” oraz patroni medialni: „Tygodnik Siedlecki”, Radio Podlasie, TV Siedlce i TVP Warszawa.
Od tego roku OA ma formułę konkursu. - Dostaliśmy ponad 35 zgłoszeń - informuje Waldemar Koperkiewicz. - Najwięcej mamy kapel ze Śląska, ale są też z Pomorza, Polski centralnej i wschodniej, a nawet 2 zespoły z Białorusi. Poziom jest bardzo wyrównany, więc będzie duży problem z wybraniem 8-10 finalistów - wzdycha.
Zespoły, które wystąpią na scenie, oceniać mają: Marek Piekarczyk, Krzysztof „Dżawor” Jaworski z grupy „Harlem”, Andrzej „Emoll” Kowalczyk, Grzegorz Skwarek z Radia Podlasie, znany dziennikarz muzyczny Marek Wiernik, który zajmie się też konferansjerką, i wreszcie Adam Antosiewicz, szef festiwalu imienia Ryśka Riedla w Chorzowie. Zwycięzca siedleckiego Open Air ma zagwarantowany udział w tej imprezie. Poza tym grupa, która wygra, otrzyma 6 tys. zł. Dla osobowości - autora tekstu, kompozytora, wokalisty lub instrumentalisty - przewidziano natomiast 1 tys. zł.
W tym roku festiwal jest już poważną, 2-dniową imprezą. W sobotę, 24 lipca, w siedleckim amfiteatrze odbędzie się część konkursowa oraz występ M. Piekarczyka z projektem „Źródło”. - To powrót do piosenek, które miały na niego wielki wpływ, kiedy zaczynał karierę - mówi Koperkiewicz.
Niedzielny koncert rozpocznie prezentacja laureata. - Potem będą gwiazdy dużego formatu - mówi szef festiwalu. Jako pierwsza wystąpi grupa „Harlem”, której nie trzeba przedstawiać nikomu, kto kocha polski rock lat 90. Po niej zaprezentuje się zespół „Zemollem” Jego szef, A. Kowalczyk, prowadzi akcję budowy domu dla muzyków niepełnosprawnych. - Jeśli zdążymy, będzie można nabyć specjalne wydanie płyty-cegiełki na ten cel. Cena niewielka - zdradza szef imprezy. Ostatnią gwiazdą drugiego dnia będzie legendarny „Oddział Zamknięty”.
Co dalej? - Myślimy o kolejnej edycji, ale wszystko zależy od zainteresowania publiczności - przyznaje Koperkiewicz. I zachęca do kupowania biletów, które w sprzedaży pojawią się 19 lipca. Za wstęp na pierwszy dzień festiwalu trzeba będzie zapłacić 10 zł, na drugi - 15 zł, a za karnet - 20 zł.
Bartosz Szumowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!