W takich sytuacjach najczęściej pierwsi reagują wędkarze. Tak też było w tym wypadku. Około godziny 8.00 (8 czerwca) komendant Siedleckiego Posterunku Państwowej Straży Rybackiej w Siedlcach, Rafał Kuczborski, otrzymał telefon, który z miejsca postawił go na nogi.
– Muchawka jest zatruta – informował zdenerwowany wędkarz.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!