Reklama

Fredro ze wspomaganiem

Widok z Sowiej Góry zachwyca zawsze. Dzisiaj amatorzy pejzaży mogą być szczególnie zadowoleni. Po łące nad malowniczo wijącym się Liwcem dostojnie jadą powozy, wypełnione rozbawionym towarzystwem.

Sarmacki przepych w pełnej krasie: kontusze, słuckie pasy, sumiaste wąsy, podgolone głowy, konfederatki, kolorowe stroje szlachcianek, dostojne matrony i młodzież. Z rzeki unoszą się malownicze, choć sztucznie spreparowane, poranne mgły. Obok wozów kamera na wysięgniku. To już dziewiąty dzień na planie zdjęciowym „Ślubów panieńskich”. Panowie i pani wracają właśnie z balu po całonocnej hulance. Towarzyszy im żydowska orkiestra – pejsaci mężczyźni w czarnych strojach dmą w instrumenty i pociągają za smyczki.

Że co? Że takiej sceny nie ma w komedii Aleksandra Fredry? Nie szkodzi. - Chcemy zrobić film, a nie widowisko teatralne. Dlatego przenosimy „Śluby panieńskie” w plener. Poza tym nikt nie powiedział, że ekranizacja będzie idealnym odzwierciedleniem sztuki - mówi Zbigniew Domagalski, producent filmu.
Plenerowa scena nad Liwcem to właśnie jedna z tych kinowych sztuczek, które szkolną lekturę, teatralny dramat sprzed prawie dwóch stuleci, zmieniają we współczesny film.

Plenery w okolicy
Z nieba siąpi deszczyk, ale filmowcy nie przerywają pracy. Może to nawet lepiej, że nie ma słońca. Scena rozgrywa się przecież o świcie, wśród porannych mgieł. A zdjęcia trzeba ukończyć w terminie. W planie przewidziano 32 dni zdjęciowe i tyle ma być. Ani jednego dnia więcej. Głównymi miejscem akcji jest dwór Cieszkowskich w Suchej. Filmowcy wykorzystują jednak także miejsca w okolicy.

- Najpierw znaleźliśmy dwór, potem okazało się, że są tu także piękne plenery - opowiada producent. Kilka dni temu filmowcy pojawi na stawach pod Kotuniem. Dzisiaj są pod Sowią Górą. Za lasem na horyzoncie widać wieże kościoła i nowy dach liwskiego zamku. 

Sowia Góra to nie tylko ładne plenery. Okazuje się, że dla aktorek występujących w męsko-damskich fredrowskich porachunkach Sowia Góra ma szczególne znaczenie. - Podobno dawno temu odbywały się tam sabaty czarownic, kobieca moc jest tam bardzo silna. I wszystkie to dzisiaj poczułyśmy - opowie mi jeszcze tego popołudnia Edyta Olszówka, grająca rolę Pani Dobrójskiej. 

Właśnie popołudniu po obiedzie (pyszne są obiady na planie), gdy ekipa powróci do Suchej, aktorzy znajdą chwilę czasu, by porozmawiać z dziennikarzami.

Zdjęcia z planu filmowego znajdziecie TUTAJ.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama