Reklama

Gorączka rockowej niedzieli

Ponad tysiąc dwieście osób bawiło się 5 lipca na I Siedleckim Rock Open Air Festivalu. Impreza wypaliła niczym fajerwerk! Pogoda tego lata daje nam mocno popalić. Hektolitry deszczu, gigantyczne morze błota, hulający wiatr... Nic więc dziwnego, że organizatorzy I Siedleckiego Rock Open Aira uzależniali sukces imprezy od miłościwie panującej nam aury. Ta jednak w niedzielę, 5 lipca, okazała się nadzwyczaj łaskawa. Co więcej - publiczność również dopisała, zapełniając siedlecki Amfiteatr po brzegi. W koncercie uczestniczyło ponad 1200 osób, w sumie 3 pokolenia fanów rocka. Piękny wynik.

Nie oszukujmy się - mimo dumnie brzmiącej nazwy (Rock Open Air) był to po prostu koncert „TSA” z dużą liczbą suportów. Świetny koncert, warto dodać. Ale po kolei. Na pierwszy ogień poszły 3 siedleckie kapele. To, że prezentują dobre muzyczne rzemiosło, wiedziałem już wcześniej. Ale czy równie dobrze radzą sobie na koncertach? Okazało się, że jak najbardziej. Nawet najwięksi malkontenci musieli zamilknąć wobec argumentów, jakich lokalni muzycy dostarczyli na scenie.
Ukoronowaniem wieczoru był występ gwiazdy grupy - „TSA”. Pojawili się na scenie o godz. 22.00, porządnie dokładając do rockowego pieca. Było wszystko, z czego słyną: miażdżące partie perkusji Niekrasza, błyskotliwe solówki Nowaka i Machela, porażający rockową furią wokal Piekarczyka. Słowem: stare dobre „TSA”!
Więcej w najbliższym, papierowym wydaniu "TS" w artykule TOMASZA MARKIEWICZA

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości