Olgę pamięta każdy, kto choć raz usłyszał jej głos. Na scenie jest jak ogień - już w pierwszych sekundach występu rozpala iskrę ciekawości. Co daje jej taką siłę i energię? Odpowiedź jest prosta: miłość do muzyki.
Olga Manujlik mówi po polsku, ale z akcentem Ałły Pugaczowej. Ludzie często pytają: „Gdzie jest twój dom?”. - Mam dwa domy: jeden w Polsce, drugi na Ukrainie - odpowiada wtedy. Najmłodsze lata spędzała trochę tu, trochę tam. Wychowywała się w muzycznej rodzinie. Jej dziadek był dyrektorem Akademii Muzycznej w Równym na Ukrainie, zaszczepiał młodzieży ciepłe uczucia do muzyki. Mama grała na skrzypcach w orkiestrze. - Głos dostałam w spadku po mamie i babci, które w młodości też śpiewały. Jest moim największym skarbem - podkreśla Olga.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!